Patrzysz na wiadomości znalezione dla zapytania: Wypadek na przystanku autobusowym w Warszawie

Arriva od września nie honoruje biletów...



| Choć w tych kwestiach bardziej skłaniałbym się w stronę PKP i ich ogólnemu
| niedasie.

Jeśli już podejrzewać obstrukcję ze strony pekapy - to w tym wypadku mogłaby
to być raczej zemsta za brak 99% ulgi dla kulejoszy PKP w Arrivie :-(

| Jeszcze parę lat i pewnie dojdzie do tego że żeby przejechać polskę
| pośpiechem trzeba będzie kupić 10 biletów i przesiadać się co chwile na
| pociągi innej spółki. Do tego można dołożyć skomunikowania rodem z PKP i
| może jeszcze odrobinę pikanterii czyli biegi przez płotki bo oczywiście
| będą perony dla różnych spółek ;)

Albo i biegi między najbliższymi stacjami, jeśli liczba peronów na żadnej z
nich nie będzie wystarczająca dla wszystkich spółeczek :-


Nie ma nic gorszego niż spółka przewozowa posiadająca własną
infrastrukturę - dostęp do infrastruktury dla konkurencji będzie
maksymalnie ograniczony i utrudniany na wszelkie możliwe sposoby. To
tak, jakby np. wszystkie przystanki autobusowe w Warszawie przekazać
MZA (miejski przewoźnik) albo drogi międzymiastowe przekazać jakiemuś
jednemu przewoźnikowi, a potem dziwić się, że konkurencji nie ma, a jak
już jest, to się jej utrudnia dostęp.

Wszystkie linie kolejowe i dworce powinny być całkowicie wyłączone ze
struktur PKP, w polskich warunkach dodatkowo kierownictwo powinno
zostać zwolnione i zastąpione ludźmi spoza z uwagi na powszechne
kolesiostwo.

 » 

o komunikacji


: albo napisz do ZTM o zgode publikowania na internecie, moze nawet ci dadza
: za darmo? przeciez to w koncu kozystne dla nich tez.
Rozmawialem z ZTM w maju. Jakis Pan (dzial marketingu lub informatyki;
nie pamietam) powiedzial, ze rozklad kosztowal ich zbyt duzo pracy, by
udostepniac go w internecie. Nie wiem, czy cos sie zmienilo, bo sprawdzanie
kosztuje mnie zbyt wiele pracy.
Jezeli ktos mialby ochote przeprowadzic male sledztwo i z zegarkiem w reku
sprawdzac ;), o ktorej z jego przystanku odjezdza autobus, to moze mi w ten
sposob stworzony zbior liczb (bez kopiowania w jakiejkolwiek formie rozkladu
jazdy) przyslac, a ja go wrzuce na www.warszawa.pl z adnotacja, ze nie jest
to rozklad jazdy, ale wynik dochodzenia w sprawie niezidentyfikowanych
zolto-czerwonych pojazdow poruszajacych sie wahadlowo po ulicach Warszawy.


Wiesz, problem jest taki ze codziennie sytuacja wyglada inaczej z tymi
czasami odjazdu aytobusow mimo czegos co nazywalo sie rozkladem jazdy.
U mnie na przystanku na wszelki wypadek zdjeli czesc rozkladu zeby nie
stresowac pasazerow -)

samochód wjechał w przystanek

Nie ma zagrożenia życia dwóch osób spośród rannych, którzy ucierpieli
podczas wypadku w Warszawie. Około południa samochód wjechał w przystanek
autobusowy raniąc 6 osób.
Dwóm spośród nich, które przewiezione zostały do Centralnego Szpitala
Klinicznego Wojskowej Akademii Medycznej nie zagraża niebezpieczeństwo. Jak
poinformował rzecznik placówki, doktor Wojciech Lubiński jeden z rannych
prawdopodobnie jeszcze dzisiaj opuści szpital. Karol Jakubowski z
warszawskiej policji powiedział, że 29-letnia kobieta, która prowadziła
samochód nie była pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze ustalają przyczyny
wypadku.

Według wstępnych ustaleń policji do wypadku doszło, gdy kobieta jadąca
volkswagenem lupo na ulicy Sokolej, chcąc uniknąć zderzenia z samochodem,
który zajechał jej drogę, wykonała nagły manewr i wjechała w stające na
przystanku osoby.

samochód wjechał w przystanek


Nie ma zagrożenia życia dwóch osób spośród rannych, którzy ucierpieli
podczas wypadku w Warszawie. Około południa samochód wjechał w przystanek


hyh, a ja widziałem dziś koło 14 autobus stojący na trasie Ł, tuż
przed mostem po saskiej stronie, tuż przed zjazdemw prawo na wał
miedzeszyński. z tyłu był chyba trójkąt i straż pożarna stała.
Nic więcej nie wiem, bo jechałem 111 po kładce na saskiej.

 » 

Po katastrofie awionetki.

----- Original Message -----

Newsgroups: pl.regionalne.warszawa

Wiata przystankowa nie jest bezpiecznym miejscem do lądowania.

Tam nie bylo zadnej wiaty nadzwyczaj blisko. Wypadek wydarzyl sie mniej
wiecej na srodku
wiaduktu na skrajnym lewym pasie w kierunku na Gdansk. Do wiaty
tramwajowej
spory kawal, do przystanku autobusowego tez. W kazdym dowolnym miejscu
ruchliwej dzielnicy w Warszawie do sie znalezc jakas wiate w podobnej
odleglosci. Tam gdzie sa linie autobusowe i tramwajowe tam sa przystanki
i
nie sa one w odleglosci paru kilometrow od siebie.

pozdrawiam, leszek


Advocacon VI

A policja przyjechala, kiedy Dawid Kuroczko zacz(al|ela) spiewac tak:

|        2) Czy są jakieś zastrzeżenia co do czasu i miejsca?
Tak.  Napisz jeszcze survival guide, czyli jak tam trafić. ;-)


Plan, dla harcerz-minded:
http://ufik.idn.org.pl/~emkaj/Plan.jpg

Wysiadlwszy na Dworcu Centralnym rozgladamy sie za
tabliczka z napisem ,,al. Jerozolimskie''. Dziela one
Dworzec od interesujacego nas przystanku autobusowego. Na
przystanku wsiadamy w 127 albo 175 (uwaga: najbardziej
zlodziejska linia w Warszawie :(. W trakcie jazdy
delektujemy sie widokami stolicy :Kierunek jazdy linia
175 wskazuja na sciagawce szczalki. Wysiadamy na przystanku
Bonifraterska (w przypadku 175 mozna wysiasc przystanek
wczesniej, posiadanie (wydruku) planu jest w takim wypadku
kluczowe). Na Starym Miescie komunikacja nie jezdzi, wiec
na ulice Freta udajemy sie ulica Swietojerska per pedes.
Doszedlszy do konca, za rogiem w lewo czeka nas calkowicie
niespodziewany 'con.

Taksowek z Dworca nie bierzemy, dzwonimy za to np. pod 96 22.

        HTH, zdrowka --

                                                e.

Skąd się biorą kierowcy autobusów miejskich?

Nie wiem skąd się biorą kierowcy autobusów miejskich. Mam takie podejrzenie,
że firma rekrutuje ich gdzieś "po wsiach". Taki delikwent dostaje potem
maszynerię w stylu Ikarus 280 i dopierdziela po ulicach Warszawy (np.).
Miałem już jeden dwa wypadki dzięki tym palantom, a mniej więcej raz na dwa
dni któryś z delikwentów robi mi taki numer, że włos się na głowie jeży.
Wczoraj na przykład jechałem al. Niepodległości (za skrzyżowaniem z
Batorego, w kierunku Ursynowa). Była godzina 19.30 czy 20.00 - w sumie
niewielki ruch. Jechałem sobie spokojnie ok.60 - 70 km/h lewym pasem. Za mną
nikogo, przede mną o jeden pas w lewo (na środkowym) jechała kobitka Fiestą.
Na prawym pasie z przystanku, przy wejściu do metra ruszał autobusik.
Kobietka w fieście miała szczęście, że jechała 40 km/h, bo Panisko
Autobusiarz oczywiście wyjechał jej niemalże przed maskę. Wiedziałem, że to
zrobi (oni to zawsze robią opacznie rozumiejąc przepisy), więc na wszelki
wypadek nie wyprzedzałem Pani, aby w razie czego mogła odbić na mój lewy
pas. Pani przygrzmociła w heble i jej Fiesta z piskiem opon dała radę jakoś
wyhamować przed autobusem. W tym momencie znajdowałem się mniej więcej obok

tym nie poprzestał. Po chwili znalazł się już na moim pasie i ja musiałem
zrobić to co Fiesta, tyle, że miałem na to mniej miejsca i jechałem trochę
szybciej. Jakoś się udało....uffff. Autobusiarz bez nerwów zabrał się do
skręcania w Rakowiecką. Czy Wam też się to bez przerwy zdarza, czy tylko ja
mam do nich takiego pecha ???

Pozdrawiam

Wojciech G

wawa ulica stawki

witam,

_zawsze_ jak troche popada (a wlasnie pokropilo) na ulicy Stawki  (w
warszawie) tuz za Dubois jest wypadek,
przed kilkoma minutami zdezyli sie czolowo, ucierpial tez zaparkowany
maluch.
Ludzie wyszli o wlasnych silach.
W tym tygodniu bodajze trzy razy ktos wyladowal na przystanku autobusowym,
ogrodzen po obu stronach ulicy nie nadazaja naprawiac bo ciagle ktos w nie
wjezdza.
Jest ograniczenie predkosci, ale nie! po mokrym torowisku tramwajowym chca
osiagnac pierwsza kosmiczna.
Zawsze w tym samym miejscu.

Czekamy az jakis dzieciak na przystanku ze szkoly obok zginie?

We wszechswiecie jedynie glupota jest nieskonczona.

pozdrawiam,

Belina.

Ręce opadają, nocny fotoradar w DC

Roku Pańskiego śro 22. wrzesień 2004 12:04, jeden z członków Grupy
Trzymającej Władzę pl.misc.samochody, wampajer zeznaje:

Czyli standard w obszarze zabudowanym (tym bez cudzysłowia). Czy Twoim
zdaniem tunel ten zasługuje na to, by przed wjazdem do niego umieścic
znaki podwyższające prędkość? Jechałem nim naście razy no i...sam nie
wiem.


Ja jeżdze codziennie conajmniej dwa razy zazwyczaj wszyscy jadą tam
c.a. 80. Te 50 podejrzewam postawili aby zmiejszyć prawdopodobieństwo
wypadku (pożaru?) wszak "badania naukowe dowodzą" że im mniejsza
prędkość tym ryzyko wypadku mniejsze.

Ooo tutaj popieram w całej rozciągłości. Ilekroć tamtędy jadę, to się
zastanawiam, dlaczego tam jest ograniczenie do 40km/h? Jedyne
wytłumaczenie - przystanek autobusowy. Powiedzcie Dobrzy Ludzie z [DC]
- jak często tam stoją?:) Jutro będą stali?:) Bo wybieram się do
Warszawy...


Różnie bywa. Najczęściej widuje ich w nocy, kiedy łatwiej wyczesać
jakiegoś frajera. W dzień raczej nie stoją a radar za dnia spotkałem
tylko raz.

[pr]Wypadek autobusu 408. Kierowca nie żyje, 3 osoby ranne

W wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie zginął kierowca autobusu
miejskiego linii 408. Troje pasażerów zostało lekko rannych.
Do wypadku doszło po godzinie ósmej rano. Jadący Trasą Łazienkowską w
kierunku Pragi autobus linii 408 nagle zjechał na lewy pas ruchu,
kilkakrotnie odbijał się od barierek otaczających ulicę i zderzył się z
samochodem osobowym marki Audi. Kierowca wypadł z autobusu, zmarł w wyniku
odniesionych obrażeń. Policja przypuszcza, że zasłabł za kierownicą.
Autobus
jest całkowicie zniszczony.


Swietnie sie tydzien zaczal :-/  A autobus to kleszczowy Neoplan.

Swoja droga teraz jest tez niezle wykolejenie - caly wagon rozoral
przystanek na jednej z petli :)  Akcja trwa.

[pr] Osobówka zmiotła przystanek autobusowy

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5156369.html

Osobówka zmiotła przystanek autobusowy
Nadesłał Internauta z Trzepowa
2008-04-25, ostatnia aktualizacja 2008-04-25 16:36
Na drodze lokalnej w miejscowości Trzepowo (woj. mazowieckie) doszło do
groźnie wyglądającego wypadku. Najprawdopodobniej spowodował go kierowca
fiata cinqucento, który wymusił pierwszeństwo i najechał na volkswagena
polo. Na skutek uderzenia volkswagen wypadł z drogi i uderzył w przystanek
autobusowy.
W wyniku wypadku voldzwagen polo wypadł z drogi i wjechał w przystanek
autobusowy˛
http://miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=5156054

- Ranny został kierowca volkswagena. Z ogólnymi obrażeniami ciała został
przewieziony do szpitala - mówi Anna Lewandowska z zespołu prasowego Komendy
Miejskiej Policji w Płocku. - Jest jeszcze za wcześnie, żeby dokładnie
stwierdzić, jak doszło do wypadku. Na miejscu są policjanci, którzy badają
przyczyny zderzenia - dodaje Lewandowska.

Droga lokalna, na której doszło do wypadku jest przejezdna.

Źródło: Alert24.pl

[pr] Osobówka zmiotła przystanek autobusowy


| http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5156369.html

| W wyniku wypadku voldzwagen polo wypad?? z drogi i wjecha?? w przystanek
| autobusowy??

Co to jest "voldzwagen"?  rotfl


I co to ma wspólnego z komunikacja miejska?

Jak najszybciej z dworca na Annopol?

| Ze Wschodniego jakimkolwiek tramwajem lub autobusem jeden przystanek do
| Targowej i potem tramwajami 3 lub 25.
| Dzięki wielkie!

Niezamaco :)  Tylko wyjdz z dworca na Kijowska, a nie na Lubelska ;)

--
/kl
~~~
AWARIA, WYPADEK, WYKOLEJENIE
Dzwoń: 604-272-170 lub 9285 !!!


Jeszcze raz dzięki. Wczoraj podróżowałem sporo po Warszawie tramwajami i
metrem właśnie pomiędzy Annopolem i dworcami wschodnim i centralnym. Jestem
pod wrażeniem zadbanej infrastruktury - bardzo dobrze utrzymane torowiska,
peroniki na wszystkich przystankach. 100% punktualności. Ciekawe że Warszawa
konsekwentnie używa szyn kolejowych na wydzielonych torowiskach. Sama jazda
105-tkami już nie zawsze jest tak przyjemna - niestety, nawet na świetnym
torze graty hałasują i wpadają w wibracje, ale generalnie jest naprawdę
super. I bilet dobowy za 7,20PLN - miodzio.
Taką komunikację to rozumiem, chociaż nadal nie wiem, czemu zrezygnowano z
potrójniaków na Alejach Jerozolimskich, a zamiast tego tramwaje jadą
stadami.

JH

SKM na lotnisko Okecie


Dzis zapadla decyzja wladz Warszawy w sprawie powierzenia na 15 lat
obslugi trasy Lotnisko Okecie-Warszawa Wschodnia /dalej do Otwocka lub
Legionowa / spolce Szybka Kolej Miejska w Warszawie. SKM ma zakupic 13
nowych pociagow i uruchomic polaczenie za okolo 2 lata


Nie przewiduję póki co abym miał korzystać z komunikacji lotniczej, ale i
dla mnie to pomyślna wiadomość. Wybór SKM przecina spekulacje na temat
ewentualnego wchłonięcia SKMW przez struktury KM. W takim wypadku
spodziewałbym się eskalacji żądań finansowych ze strony tego ostatniego
przewoźnika, co dla władz miejskich szukających oszczędności pewnie
skończyłoby się ratowaniem twarzy przez wprowadzenie specjalnego,
odpowiednio droższego biletu ZTM uprawniającego do korzystania z kolei.
Oczywiście, pasażerowie klnąc i zgrzytając zębami wróciliby do zatłoczonych
i stojacych w korkach autobusów, i całe przedsięwzięcie skończyłoby się
wielką klapą.
Utrzymując zaś i rozwijając niezawodnego przewoźnika kolejowego w postaci
SKMW będzie można poszukać oszczędności gdzie indziej. W szczególności
korygując trasy dublujących kolej transwarszawskich "karawanów" jakimi stały
się dziś niegdysiejsze "przyspieszone" linie autobusowe w rodzaju 517 czy
521. Zamiast wozić w tłoku i korkach ludzi przez całe miasto - dowoziłyby
one pasażerów do najbliższego przystanku SKMW.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Wypadek koło Mińska Maz. - 3 osoby nie żyją

Re: Pociąg najechał na autobus: 4 osoby nie żyją, 11 jest rannych.
Dla niezorientowanych - Władzin nie jest ani koło Otwocka, ani Mińska Maz.,
tylko Kołbieli (miejscowości, nie przystanku kolejowego), 2-3 km na północ
od Sufczyna dokładnie, na obwodnicy Stojadła - Pilawa.
Zawsze takie tragiczne wypadki wydarzają się na zadupiastych liniach
lokalnych albo właśnie takich objazdach tylko dla kilku pospiesznych -
prawie nigdy nie tam, gdzie jest intensywny ruch, co niestety dowodzi tego
że kierowcy myślą że nic nie jeździ albo jeździ tak rzadko, że im się uda.
Jeszcze jeden dowód - mam archiwalną informację o zderzeniu autobus
+ towarowy kilka lat temu na Lębork - Kartuzy (towarowy jeździł tam wtedy
bodajże raz na tydzień albo i rzadziej).
11 osób jest rannych. Wśród czterech ofiar jest kierowca autobusu i troje
dzieci.
Wszystkich rannych przewieziono rzeczywiście do szpitala powiatowego w
Otwocku, wypadek był o 14.55.


A wiadomo już jaka lokomotywa ciągnęła ten pociąg ?
- EP07, czy EU07  

Do jakiego Zakładu Taboru należała ?
- Zakład Taboru w Warszawie, czy może raczej Lublinie

Od kiedy tą trasą kursują pociągi pospieszne ?
- wymyslono tędy jakiś objazd dla pociagów pospiesznych

Czekam na odpowiedź na powyższe pytania.

Pozdrawiam
Miłośnik kolei

Obronne dylematy

Czolem,




- miec oczy na "okolo glowy" i starac sie "przewidywac" bieg wypadkow
- wygladac na wiekszego i silniejszego niz sie jest w rzeczywistosci
- chodzic z wysoko podniesiona glowa i patrzec prosto przed siebie
- chodzic srodkiem chodnika i pewnie
- MIEC DUZO SZCZESCIA


Coz wydaje mi sie, ze te punkty sa najwazniejsze. Nawet gdy jade tramwajem z
narzeczona rozgladam sie dookola caly czas. Skutki: od pieciu lat nikt mnie
nie zaczepil. A jesli chodzi o to udawanie silniejszego to tez 100% racji.
Pare lat temu mieszkalem przez rok przy Zabkowskiej (dla ludzi spoza
Warszawy - to taka fajna ulica gdzie codziennie jest jakies pobicie, "zabor
mienia", itp.) i czesto zdarzalo sie wracac noca piechota. I nigdy, naprawde
nigdy nikt mnie nie zaczepil - pewny krok, glowa podniesiona, lopatki
sciagniete (odpowiednia postawa) tylko oczy obserwujace wszystko wokolo.
Mam natomiast problem co robic z kieszonkowcami. Stoje sobie na przystanku,
a tu pare sk...synów z reklamówkami. Podjezdza autobus i w wejsciu rzeznia.
Portfele lataja od reki do reki. Sam staram sie reagowac, ale sam przeciwko
5 nic nie zrobie. Co Wy wtedy robicie - podzielcie sie spostrzezeniami.

pozdrawiam

Artur "Pinezka" Podczaski

było - wypadek na Grota

Witam!

Bylo walkowane na grupie w styczniu:

"Sprawca wypadku, w którym zginęło 5 osób, przyznał się do winy
Przed Sądem Okręgowym dla Warszawy-Pragi rozpoczął się proces 29-letniego
Mikołaja P. Grozi mu do 12 lat więzienia. Na rozprawę został doprowadzany z
aresztu.
Mikołaj P., który w styczniu wjechał w przystanek autobusowy, w wyniku czego
zginęło pięć osób, przyznał się do spowodowania wypadku i przeprosił rodziny
ofiar.

(...) "

było - wypadek na Grota

Witam!

Bylo walkowane na grupie w styczniu:

"Sprawca wypadku, w którym zginęło 5 osób, przyznał się do winy
Przed Sądem Okręgowym dla Warszawy-Pragi rozpoczął się proces 29-letniego
Mikołaja P. Grozi mu do 12 lat więzienia. Na rozprawę został doprowadzany
z aresztu.
Mikołaj P., który w styczniu wjechał w przystanek autobusowy, w wyniku
czego zginęło pięć osób, przyznał się do spowodowania wypadku i przeprosił
rodziny ofiar.


ciekawe ile w tym prawdziwej skruchy a ile wyrachowania, zeby dostac jak
najnizszy
wyrok. Po wypadku, podczas przesluchan zapieral sie ze to on nie jest winny,
ze to warunki atmosferyczne.

Podejrzewam, ze na 3 latach w wiezieniu sie skonczy...

pzdr
piotrek

Po co Slasko-Dabrowski ma ograniczony ruch?




<CUT

Jest używana i to jak najbardziej - wreszcie tym mostem tramwaje jeżdżą
jak tramwaje.


Rozwiazanie rodem z trasy WZ ulatwia zycie korzystajacym z komunikacji
zbiorowej, a utrudnia kierowcom osobowek, ktorzy chca przejechac na
druga strone Wisly. Jednym slowem, ktos poczul sie na tyle kompetentny,
zeby faworyzowac tych pierwszym kosztem drugich, praktycznie odbierajac
im prawo do przeprawy przez rzeke samochodem. Prawdopodobnie decyzja
byla skutkiem wnikliwych analiz przeliczajacych metry^2 zajmowane przez
pasazera tramwaju do statystycznego kierowcy poruszajacego sie w
pojedynke piecioosobowym samochodem. Chyle czola przed geniuszem.

W sumie takie dzialania mnie nie dziwia, bo Warszawa nie od wczoraj jest
miastem, w ktorym zamiast pomyslec dlugofalowo i perspektywicznie o
rozwiazaniu problemu komunikacji, stosuje sie metody tymczasowe.

Podobnym przykladem jest ograniczenie predkosci do 40 km/h na Trasie
Torunskiej po pamietnym, spektakularnym i tragiczanym w skutkach
wjezdzie Forda Focusa w przystanek autobusowy. Po licznych badaniach i
opiniach ekspertow stwierdzono, ze przyczynami wypadku byly zbyt
glebokie koleiny w asfalcie oraz nadmierna predkosc pojazdu. Ustawiajac
znaki z ograniczeniem predkosci niskokosztowo "poradzono sobie" tylko z
druga przyczyna, zapominajac o pierwszej.

Pzdr,
C.

PS. Chyba zapowiada sie niezly flejm:)

Masa - 10 lat?

Samochod prousza sie szybko, zajmuje malo miejsca (a wiec jest
przeciwienstwem powolnego, zatrzymujacego sie na kazdym przystanku i
duzego autobusu) i jest najlepszym srodkiem komunikacji (nawet pomijajac
aspekt komfortu, po prostu autem poruszamy sie najszybciej - pomijajac
metro, ktory ma bardzo ograniczony zasieg).


a jak juz przeprowadzisz sie do warszawy, albo innego wiekszego miasta, to
zobaczysz ze istnieje cos takiego jak tramwaj, ktorzy w wiekszosci wypadkow
ma wydzielone z psa jezdni torowisko i porusza sie najszybciej nawet w
godzinach szczytu

Rowery: nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.


Pieknie to wyglada niestety tylko w teorii.


W praktyce też. Jeżdże reggularnie rowerem po Warszawie i to wiem.

Jak wyzej. Jakos jak jezdze i obserwuje sytuacje zawsze brakuje tego
przystanku.


Nie zawsze. Czasem brakuje, ale wtedy można ułatwić autobusowi wyprzedzanie,
podjeżdżając rowerem bliżej krawężnika (jeśli stan jezdni na to pozwala).
Najsłabszym ogniwem i tak są kierowcy samochodów, którzy nie zawsze chcą
przepuścić szykujący się do wyprzedzania autobus, tak jakby zaoszczędzone w
ten sposób pięć sekund miało ich zbawić. Do kogo zatem powinieneś kierować
swoje pretensje? No domysl się :)

Wyjasnij mi jeszcze dlaczego tak lubicie i namietnie dazycie wrecz po
trupach (krawezniki,studzienki etc) do "pole position" bo to dosc
niezrozumiale?


Po to, aby sprawnie ruszyć ze skrzyżowania i być dobrze widocznym dla
kierowców. Gdy rower jest przytulony do krawężnika obok ruszajacych na
swiatłach samochodów, wówczas mało który kierowca zwraca na rowerzystę uwagę
i o wypadek nietrudno.

Opowiedz zatem o swoich umiejetnosciach, oprocz pedalowania - bo ze umiesz
i masz "doskonala" wyobraznie juz wiemy.


Robię jeszcze bomby domowej roboty :)

Wypadek na oblodzonej jezdni.

Proszę bez ironii. Miasto nie przyłożyło się do zadbania o drogi i
bezpieczeństwo jazdy.
W Regułach aleje nie było niczym posypane. Przecież od tego są służby
miejskie, by w takich wypadkach sypać solą czy piaskiem? A jeśli nie było
niczym posypane, to chyba powinni odpowiedzieć za szkody które wyniknęły w
ich niedopatrzenia?

Dziękuję za wszystkie cyniczne i ironiczne uwagi.


  nie wiem do końca, jak to jest, ale wydaje mi się, że zadaniem służb
miejskich
jest chyba jedynie utrzymanie przejezdności dróg, więc odsypywanie
śniegu. Popatrz, co jest
poza Warszawą, tam praktycznie niczym nie sypią, jedynie na zakrętach,
niektórych skrzyżowaniach
i przystankach autobusowych i to jest standard.

Koniec stopiatek A.D. 2007??


Widzisz, w Poznaniu w szczycie tez jest tlok, ale w GT8 przynajmniej
wiecej  ludzi siedzi. Pod wzgledem wymiany pasazerow 105tka jest
oczywiscie  bezkonkurencyjna, ale nasze GT8 z 4 (albo 5) parami drzwi
takie straaaszne  znowu nie sa...


No a ja miałem np. w ubiegłym tygodniu poważny problem z wejściem do
helmuta, w pewnym momencie myślałem że zostanę na przystanku. Na ogół jednak
unikam nerwów, jadąc autobusem. Też ciasno, ale za to jest co 10 minut i
jedzie ~2 razy krócej. ;)

Ale o helmutach to złego słowa nie mogę powiedzieć, bo zaraz nic nie
rozumiem, nie lubię używańców itp. itd. A przyjedźta do Elbląga i
pojeździjta tym, to wtedy pogadamy! Nie jako pracownicy tramwajów, nie jako
miłośnicy ganiający z aparatami, tylko jako zwykli pasażerowie - powodzenia.
To nie do Ciebie Karol, tylko się wkurzyłem lekko. :)

W Poznaniu jeżdżą chyba głównie takie helmuty:

Popatrz jeszcze ile w Warszawie jest najechan woz-w-woz? Mysle, ze to
naprawde  nie jest kwestia tego, ze Lipton sumiennie nas o wszystkim
informuje - tam po  prostu jest tego wiecej ze wzgledu na dlugie zmiany
swiatel, wiecej przystankow  podwojnych i dluzsze odleglosci
miedzyprzystankowe na torowisku wydzielonym.


U nas nie ma ani długich zmian świateł, ani podwójnych przystanków, ani
dłuższych odległości międzyprzystankowych, ani wypadków wóz-w-wóz. Ale to
oczywiście dzięki helmutom... <ściana

Bilety w Kra,Poz,Wwa

Właśnie te przystanki na Obozowej miałem na myśli - Deotymy i Magistracka w
obie strony, a także Młynarska w kierunku Koła. Wiem, że takie przystanki w
Warszawie to margines ale bardziej chodziło mi o zasadę jednakowego
oznaczania przystanku autobusowego i tramwajowego znajdującego się w tym
samym miejscu, a nie o zasadnośćistnienia takich przystanków.


_To samo miejsce_ nie jest tu czynnikiem, bo na 11 Liściopada też tram leci
środkiem, przystanki sa powiedzmy w tym samym miejscu, ale dla busów są
osobne słupki. Po prostu wiata, czy słupek tramwajowy stoi na chodniku, więc
dokoptowano tam nocnik. Gdyby była jakaś linia dzienna na 100% miała by swój
słupek w sensie numerek, bo zdarzają się przystanki dwuslupkowe z tym samym
numerem, ale to, gdzy na jedym wszystko się nie mieści. Czyli czynnikiem jest
samotny nocnik, dla którego nie ma sensu, jeśli nie trzeba, a parę
przystanków wcześniej właśnie trzeba, wbijać kołka... Reasumując wypadek przy
pracy, a nie zasada :-)

rs

Wypadek w Warszawie- samochód wjechał w przystanek

Wypadek w Warszawie- samochód wjechał w przystanek
az, IAR
2007-08-05, ostatnia aktualizacja 14 minut temu

W Warszawie samochód wjechał w przystanek autobusowy. Rannych zostało 6 osób.
Do wypadku doszło koło południa na ulicy Sokolej. Karol Jakubowski z warszawskiej policji poinformował, że samochodem marki Volkswagen kierowała kobieta. Według wstępnych ustaleń policji do wypadku doszło, gdy kobieta jadąca volkswagenem lupo, chcąc uniknąć zderzenia z samochodem, który zajechał jej drogę, wykonała nagły manewr i wjechała w stające na przystanku osoby. Ranni zostali już przewiezieni do szpitali.Nie ma na razie informacji, czy kierująca pojazdem była nietrzeźwa. W tej chwili jest przesłuchiwana. Policja na miejscu zabezpiecza ślady zdarzenia.

Warszawa: Samochód uderzył w przystanek, 4 osoby nie żyją



Cztery osoby zginęły, dwie są stanie ciężkim, a młoda dziewczyna walczy o życie - to bilans tragicznego wypadku, do którego doszło w piątek rano na wiadukcie na Trasie Toruńskiej nad ul. Modlińską. Samochód wjechał w grupę ludzi czekających na autobus.
Przyczyną wypadku była brawura kierowcy, który jechał zbyt szybko. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, był trzeźwy.

Ford Focus jadący w kierunku Bródna podczas wyprzedzania samochodu uderzył w krawężnik; odbił się od niego i wjechał w przystanek autobusowy, na którym stało kilkanaście osób. Ekspert wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji Wojciech Pasieczny powiedział, że dwie osoby siłą uderzenia zostały odrzucone na odległość 30 metrów i spadły z wiaduktu (z wysokości 5-6 metrów) ginąc na miejscu. W dół runął również samochód - kierowca nie odniósł jednak większych obrażeń, jest w szoku.

W sumie na miejscu zginęło dwóch mężczyzn i kobieta, a po przewiezieniu do szpitala zmarła kolejna osoba - mężczyzna.

"21-letnia dziewczyna nadal walczy o życie" - powiedział Pasieczny. "To kolejny wypadek, do którego w ostatnich dniach dochodzi na tym wiadukcie - mimo obowiązującego tam ograniczenia prędkości (do 40 km/h)" - dodał.

Dwie pozostałe osoby przebywające w szpitalu są w stanie ciężkim.

Kierowcy, którego przewieziono na badania lekarskie, grozi nawet do 8 lat więzienia.

Utrudnienia na trasie trwały blisko trzy godziny.

Tragedia... zero wyobraźni...

[']

Dowcipy :)

..
Rozmawiają dwie blondynki. Jedna mówi : Straszny wypadek wczoraj widziałam , autobus wjechał w przystanek pełen ludzi. Setka zabitych. Na to druga: Straszne. Na stare to będzie milion.

..
- Kochany, podobają ci się moje włosy?
- Przepiękne, słoneczko, przecudne wręcz, a w dzisiejszej zupie to poprostu majstersztyk

..
- Jak mogłeś porzucić żonę, zostawić ją samą?! - przemawia ksiądz do sumienia spowiadającego się mężczyzny.
- Jak to samą? Zostawiłem ją z dziećmi...

..
Złowił rybak złota rybkę i jak to w bajce rybka mówi:
- Puść mnie, puść a spełnię twoje trzy życzenia.
Na to rybak:
- To jak chcę pralkę, lodówkę i telewizor.
Rybka:
- A za gotówkę czy na raty?
Rybak:
- A ty rybko jak chcesz? Na margarynie czy na smalcu?

..
Przedstawiciel piekła proponuje niebu rozegranie meczu piłkarskiego.
- Głupi pomysł - odpowiada zdziwiony Archanioł Gabriel - przecież dobrze wiesz, że wszyscy najlepsi piłkarze są w niebie...
- A gdzie są wszyscy sędziowie? - odpowiada chytrze Lucyfer.

...
Spotykają się trzy bociany, stary, średni i bardzo młody i rozmawiają o tym jak spędzały ostatni tydzień.
- Ja uszczęśliwiałem starsze małżeństwo w Krakowie - mówi stary.
- Ja uszczęśliwiałem trzydziestolatków w Warszawie - mówi średni.
A najmłodszy:
- A ja straszyłem studentów

..

Nowe autobusy w MZA?

Voy wypisuje jakieś dyrdymały. Raz się przejechał gdańskim autobusem z klimą, może akurat była wyłączona i od tego czasu twierdzi, że to niewypał.


Trochę w Gdańsku wozami z klimatyzacją jeździłem w bardzo ciepłe dni i zdecydowanie najwięcej chłodu dostawało się do pojazdu na przystankach, gdy były otwarte drzwi, podczas jazdy ta klimatyzacja była kiepska, w każdym wozie w którym działała (tj. MANy, Solarisy). Jeżeli tak duże koszty, jakie należy ponieść w wypadku zakupu i eksploatacji klimatyzacji, mają tak nieudolne odzwierciedlenie to takie rozwiązanie jest beznadziejnym pomysłem, mniejsza z tym, wątek o klimatyzacji już istnieje. Może przesuwne okna (mimo że otwierane okna i klimatyzacja nie ma sensu) w Solarisach dla Warszawy będą ulgą dla pasażerów.

Prasówki

[Warszawa] Zmierzch ery ikarusów?

Za dwa, trzy lata po Warszawie przestaną jeździć ikarusy - zapowiedział wczoraj szef miejskiej spółki autobusowej. Tymczasem stolica powitała nową markę autobusów - Scanię.

Po Warszawie jeździ jeszcze ok. 600 ikarusów. To najpopularniejsza marka autobusów od lat 80. Powoli jednak ich liczba maleje. - W tym roku wycofamy 320 starych ikarusów. Sądzę, że za dwa, trzy lata w ogóle przestaną jeździć po Warszawie - zapowiada Roman Podsiadły, szef Miejskich Zakładów Autobusowych. Ikarusy są zastępowane przez nowocześniejsze autobusy, głównie przez solarisy. Od jutra na ulicach zacznie jeździć jednak całkiem nowa marka. Obsługujący niektóre linie grodziski PKS sprowadził właśnie do stolicy Scanie. Pierwsze piątka autobusów w piątek wyjedzie na trasy linii 180 i 154. Do września ma ich być w sumie 50. Są to 12-metrowe, dość dobrze wyposażone autobusy. Mają m.in. klimatyzację, i kamery, które rejestrują to, co się dzieje wewnątrz. Jedną kamerę zamontowano nawet na zewnątrz, z przodu autobusu. Nagrany dzięki niej obraz ma pomóc rozstrzygać, kto jest winny kolizji czy wypadkowi. Kierowcy autobusów często się skarżą, że drogówka bezpodstawnie staje po stronie kierujących samochodami osobowymi. W niektórych autobusach zamontowano także czujniki, zliczające pasażerów wsiadających i wysiadających. Dzięki nim Zarząd Transportu Miejskiego będzie miał lepsze informacji, ilu mieszkańców jeździ daną linią i na których przystankach wsiadają.

Latem inny przewoźnik Mobilis sprowadzi do Warszawy 50 krótkich, klimatyzowanych solarisów.

Warszawa - pytania o dojazd

1. Czy EX SŁUPIA w lipcu będzie na pewno jeździć z Koszalina?


EX Słupia nie jeździ w wakacje (kursuje do 20.06 i od 6.09 ...) i poza tym w
relacji Słupsk --Warszawa Zach.

2. Czy jadąć IC CHROBRY obowiązuje .l.a i od  .szkolna dla licealistów


(37%)?

W IC nie obowiązuje zniżka.

3. Czy jadąć EX SŁUPIA, EX MEWA obowiązuje ulga szkolna dla licealistów
(37%)?


Tak.

4. Gdzie w pobliżu dworca Wawszawa Centralna jest zlokalizowany jakiś
przystanek PKS (z rozkładu na www.pks.warszawa.pl wynika, że jakiś jest)?


Nic tam się nie zatrzymuje. Najlepiej pojechać do DW. Zachodniego i później
Komunikacją Miejską do Centrum (może być autobus 508 i 127)

5. Co jest bardziej opłacalne (kosztu i komfort proszę wziąć razem pod
uwagę): jazda w nocy pospiesznym lub NEX w kuszecie 6-osobowej czy poranna
jazda EX lub IC?


W nocnych niebezpiecznie. A rano to IC-ek.

6. Czy składy pospiesznych z całkowitą rezerwacja miejsc są dość


komfortowe
 (POBRZEŻE, GAŁCZYŃSKI)?

Tak jak EX-y, tylko mniejszy komfort zamast Bdnu jest Bdu.

7. Czy w wakacje spokojnie można kupić bilet+miejscówkę w kl 2, czy trzeba
np. ze 2 tygodnie wcześniej?


Lepiej z tydzień wcześniej. Większa pewność.

8. Jeśli chcę np.w  IC CHROBRY jechać w klimatyzowanym wagonie
bezprzedziałowym, to z jakim wyprzedzeniem należy kupić bilet+miejscówkę
by
wymarzone miejsce otrzymać?


To chba nie ma reguły. Łud szczęścia, jak kurs wskaże. Pozatym Chrobry ti
chyba IC +, więc miejscówka 25 zł.

9. W wypadku spóźnienia się na przesiadkę jakie są warunki kontynuowania
podróży (pomoc kasjerki, dyżurnego ruchu, kierownika pociągu)?


Kierownika pociągu, a najlepiej to przed podróżą zrobić sobie plan podróży z
Hafasem.

10. Czy w kuszetach jest w miarę bezpiecznie (kradzież itp.)? Tzn. czy
mozna
spokojnie spać i dowieżć wszystko?


Nie !!! Stanowczo odradzam. Kieszonkowcy i inne zbiry.

11. Gdzie lepiej jechać kuszetą? W pospiesznym czy w NEXie?


Wydaje mi się, że w NEXie. W kńcu NEX podchodzi pod firmę PKP IC :)

Piotr Gołębiowski

Spedytorom opłaca się koleją!

10 wagonów towarowych (nie licząc 3 par pociagów pasażerskich, którymi nikt
nie jeździ) od pół roku, odkąd otworzyli Kolbuszową, to rzeczywiście ogromny
sukces ;-)


Prawda jest taka ze ta linia jest potrzeba dla Podkarpacia. Jednak jej
otwieranie przbiega po "pekapowemu", czyli kompletnie na wariackich papierach.
Drugi zainteresowany czyli UM ładuje tam kase a kompletnie nie wie w co sie tam gra.
Zamiast skupic sie na remoncie torów to funduje sie tam takie bzdury jak 3 pray
pociagów osobowych, ktorymi nikt nie jezdzi. pierwszy pociag jaki tamtedy
pojedzie powinien byc relacji Rzeszów - Tarnobrzeg. Inaczej będzie to prostu
wyrzucanie pieniedzy.

Ostatnio troche jezdzilem PKSem w okolicach Kolbuszowej i przypatrzylem sie
jakie tam sa potrzeby przewozowe. Musze powiedziec ze sa ogromne. Między
Kolbuszowa a Rzeszowem jezdzi autobus za autobusem i kazdy pełny. Takze sa
potencjalni pasazerowie.
Aby ich przejać potrzeba ok 9 par osobowek relacji Rzeszów - Tarnobrzeg
obsługiwanych najlepiej szynobusem. Cena musi byc ok 5 zl z Kolbuszowej i 10 zl
z Tarnobrzega. Kilka przystankow musie zmienic usytuowanie, np: Budy Glogowskie,
Widełka Jadachy musza byc zlikwidowane a nowy przystanek powinien powstac w
Tarnowskiej Woli. Wtedy przewozy regionalne na tej linii beda mialy rece i nogi.
 Bo jak tu myslec o tym zeby ktos jezdzil jak ostatnio jak sie pytalem
miejscowego w Widełce o przystanek kolejowy to po prostu nie widzial gdzie on jest.

Obecnie to az przykro patrzec jak Wislok w sezonie ma sklad A+4B+kuszeta i w
sezonie ma tak co 4 miejsce zajete. Ale nie ma sie co dziwic jak jedzie 12
godzin a PKS 8 godzin i dojezdza do letniskowych miejscowosci Bieszczadów. Bez
linii 71 nie zejdziemy z tym czasem ponizej 11 godzin przez co z roku na rok
bedzie ubywalo pasazerow.

W przewozach miedzy Rzeszowem i Warszawa króluja PKSy i busy, na które cięzko
dostac bilety. Powód?? Exy przez Krakow jada mniej wiecej tyle samo ale kosztuja
znacznie więcej.

Niestety przy okazji tworznia korytarza - Rzeszów - Warszawa ktoś zapomnial o
tym ze trasa na odcinku Zalesie Gorzyckie - Rzeszów jest jednotorowa i
przydałaby sie jakas rezerwa w razie remontu, wypadku czy innych zdarzen. taka
rezerwe moze stanowic linia przez Mielec ale kto by tam o tym myslal...

Jesli chodzi o linie 68 to w koncu bedzie musiala by kiedys zamknieta na ok poł
roku zeby zrobic most na Sanie i wtedy trzeba bedzie jakos to objechac.

Tak wiec sam remont ma sens. Tylko zebym po jego zakonczeniue to mialo rece i
nogi. Bo boje sie ze remont odcinka Sandomierz - Skarżysko moze sie odwlec a
wtedy remont linii 71 jest bez sensu.

pozdrawiam
Strzelec

Warszawa Wschodnia - Zabki

Użytkownik "Maciej Bebenek"
| Jak nie, jak tak? ;-) Autobus 805
| M.
| Brawo. Jestes genijalny moj Wotsonie (pisowani pewnie niepoprawna, ale tak
| wlasnie ma byc). Proponowac komus kto prawdopodobnie wybiera sie do Zabek
| w sprawie sluzbowej do skorzystania z polaczenia ktorego praktycznie nie ma.
Co w kontekście stwierdzenia "Nie funkcjonuje cos takiego jak polaczenie
Warszawa - Zabki obslugiwane przez warszawska komunikacje miejska" w
ogóle nie jest wewnętrznie sprzeczne :-P
A ponieważ nie czuję się mastachem od komunikacji publicznej, sprawdzam
ponownie i znajduję linię 718. Dla odmiany kursującą z Dworca
Wschodniego do Marek (czyli de facto tą samą trasą) ORAZ odjeżdżający z
tego samego przystanku co 805.
Niech żyje Hades, genialny miszcz od wszystkiego :-PPP
M.
PS. Sprawdzić, czy nie Watson


No brawo, brawo, brawo drogi Wotsonie! jeszcze chwila i bedziesz lepszy niz
sam Holmes. Pamietaj tylko ze zanim cos sie napisze to wypadalo by to chyba
sprawdzic. Czyz nie tak? W tym wypadku nic Ciebie nie moze usprawiedliwic

podaje ze wymienione linie tak jada przez Zabki jak linia 511 przez Tarchomin.
Wez do lapki plan miasta i okolic i zobaczysz ze warszawska ulica Radzyminska
w swoim koncowym odcinku (zakladajac ze zaczyna sie od wiaduktu kolejowego)
trafia na "klin" jakim miejscowosc Zabki ja przecina i na ktorym to klinie
funkcjonuje
Praktiker. Na tym wlasnie odcinku (bardzo krotkim bo zaraz jest granica Marek)
zlokalizowane sa 2 przystanki autobusowe lini 718 i 805 i faktycznie sa na terenie
Zabek. Czy oznacz to jednak ze mozna nimi do tychze Zabek dojechac? To jest
bardzo watpliwa sprawa. Pierwszy bowiem przystanek zlokalizowany jest tak
an dobra sprawe w szczerym polu, drugi tuz przy granicy Zabek kolo Macro jaki

wiec ze tymi autobusami mozna dojechac do Zabek to bardzo dyskusyjne.
AM

Towarzyskie pojazdy MZK

Czy nie jesteście zdania, że rozkłady warszawskiego MZK - przynajmniej w
niektórych miejscach - wyglądają na optymalizowane tak, by jak najwięcej
tramwajów czy autobusów jeździło razem? Towarzyskie są czy co?

Mój ulubiony przykład to przystanek tramwajowy przy skrzyżowaniu
Towarowej z Solidarności - w kierunku centrum (plus analogicznie
przystanki sąsiadujące - pod DT Wola czy przy Żelaznej). Trasa dosyć
ważna. Jeżdżą tam 13, 26 i 32. Rodzinę mam na Bemowie, mieszkam w
okolicy Starego Miasta, często zdarza mi się wracać tamtędy w niedzielny
wieczór.

Tramwaje czują się na pewno bardzo samotne, bo - zgodnie z rozkładem (a
akurat wtedy są punktualne) - przyjeżdżają wszystkie razem. O 20.33,
potem o 21.03, potem o 21.33. Przyjdziesz trochę później (prawdopodobne
jeśli np. przesiadasz się z 20-ki) - postoisz pół godziny. Ale potem
jaki wybór... I jak to ładnie wygląda gdy trzy tramwaje zjeżdżają po
kolei na ten sam przystanek i razem jadą w stronę Wisły. Prawie pociąg!
A może metro.

Podobne uczucia miewam czekając na autobus w stronę Starego Miasta na
Nowym Świecie. Choć tu nie chciało mi się analizować rozkładu. Stoję 20
minut a potem mi przyjeżdża armia. Albo czekam przy tunelu W-Z na
tramwaj w stronę Woli. Razem może nie przyjeżdżają ale rozkład
równomierny to nie jest (dwadzieścia minut nic a potem w ciągu
dziesięciu wszystko).

Ostatnio jechałem autobusem z Żerania w stronę Tarchomina. Patrzę na
rozkład a tam ... (e, nie będę powtarzał poprzedniego akapitu)

Mam dwie hipotezy:
1) Pojazdy mechaniczne mają rozwinięte uczucia towarzyskie, nie lubią
być samotne i zagroziły strajkiem na wypadek gdyby uniemożliwiono im
stadne poruszanie się
2) MZK uruchomiło aplikację do optymalizowania rozkładu jazdy, by ludzie
jak najkrócej czekali. Niestety przez pomyłkę odwrócili znak...

-- Marcin Kasperski     Marcin.Kasperski<atsoftax.com.pl
--                      marckasp<atfriko6.onet.pl
-- Moje poglądy są moimi poglądami, nikogo poza mną nie reprezentują.
-- (My opinions are just my opinions.)

Jest wyrok ws. masakry na Trasie Toruńskiej

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070126/warszawa_a_2.html

Foto | http://tinyurl.com/243n3d

 SĄD Wyższa kara dla pirata drogowego

Siedem lat za zabicie pięciu osób

Mikołaj P., który rok temu zabił w wypadku na Trasie Toruńskiej pięć osób,
spędzi w więzieniu siedem lat. Sąd Apelacyjny o dwa lata podwyższył mu wyrok

W styczniu 2006 r. Mikołaj P. spowodował jeden z najtragiczniejszych wypadków.
Jadąc Trasą Toruńską ponad sto kilometrów na godzinę, podczas manewru
wyprzedzania uderzył w krawężnik kołem forda. Potem wjechał w przystanek
autobusowy pełen ludzi.

Auto prowadzone przez 29-letniego P. spadło z wiaduktu, pociągając za sobą
dwie osoby. Na miejscu zginęły trzy osoby, dwie zmarły w szpitalu, a dwie
zostały ciężko ranne. Kierowcy nic się nie stało.

W październiku Mikołaj P. został skazany na pięć lat więzienia i zakaz
prowadzenia aut przez osiem. Sąd Okręgowy dla Warszawy-Pragi uznał, że
spowodował katastrofę w ruchu lądowym, ale nieumyślnie.

Z wyrokiem sądu nie zgodziły się wszystkie strony procesu. Apelacje złożyli
obrońca oskarżonego, prokurator i oskarżyciel posiłkowy reprezentujący rodziny
ofiar.

Tadeusz Wolfowicz, obrońca kierowcy, wnioskował o uchylenie wyroku i odesłanie
sprawy do ponownego rozpatrzenia. Uważał, że powinna być zmieniona
kwalifikacja czynu ze spowodowania katastrofy na zwykły wypadek drogowy. -Trzy
lata temu ta sama praska prokuratura potraktowała jako zwykły wypadek
zdarzenie, w którym zginęły trzy osoby - argumentował. - To prawda, że P.
umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego, bo znacznie przekroczył prędkość,
ale nie wiedział, że dojdzie do katastrofy - tłumaczył.

Z taką argumentacją nie zgodził się pełnomocnik ofiar poszkodowanych Paweł
Cichecki, a także prokurator Barbara Sitek. Jej zdaniem Sąd Okręgowy zasądził
rażąco niską karę. W apelacji wnioskowała o uchylenie wyroku lub skazanie
sprawcy na osiem lat.

Sąd podzielił zdanie oskarżycieli. Uznał, że Sąd Okręgowy właściwie
zakwalifikował zdarzenie spowodowane przez Mikołaja P. jako katastrofę, jednak
ukarał zbyt łagodnie. I skazał Mikołaja P. na siedem lat więzienia. Wyrok jest
prawomocny.
MAREK KOZUBAL

Autobus 127, nr 6772, ok. godz. 12

[ do czytaczy p.m.t.m. - sprawa miala miejsce w Warszawie :) ]

Witam,

Chciałbym opisać tu przygodę, jaka spotkała moich rodziców dziś około
godziny 12. Przechodzili oni na zielonym świetle przez pasy na
skrzyżowaniu ul. Łabiszyńskiej i Kondratowicza. Rozpędzony Solaris linii
127, numer boczny 6772, wyjeżdżając z ulicy Łabiszyńskiej, na czerwonym
świetle wjechał na skrzyżowanie i skręcił w ulicę Kondratowicza
(szczęśliwie nic nie jechało i nie doszło do wypadku), po czym o mały
włos nie potrącił moich rodziców i innych pieszych, którzy znajdowali
się jeszcze na pasach - mama została niemalże otarta lusterkiem, tata
ledwo co uskoczył (znajdował się dokładnie na torze jazdy autobusu..),
podobnie co kilka innych osób - dzięki temu nie doszło do wypadku. Tata
podbiegł więc na przystanek (znajduje się 50m od przejścia), kierowca
próbował zamknąć drzwi od swojej strony (pozostałe były otwarte, gdyż
wsiadali/wysiadali ludzie), ale zostało mu to uniemożliwione, gdyż tata
"w połowie" stanął w autobusie i zaczął dosyć gorliwie upominać
kierowcę. Ten jak się okazało w dosyć wulgarny sposób stwierdził, że
wjezdzal na zielonym swietle, i że to piesi szli na czerwonym (co jest
oczywistą bzdurą, i każdy, kto zna to przejście - potwierdzi). Gdy
pozostali pasażerowie wsiedli/wysiedli, kierowca zamknął pozostałe 2
drzwi i... po prostu odjechał, w wyniku czego mój tata wypadł z autobusu
na chodnik i na zaspę śniegową i skręcił nogę. Gdyby nie było tam tej
zaspy, która zamortyzowała upadek, mogłoby się to bardzo źle skończyć..

Sprawa jest już zgłoszona do ZTM przez ich numer 9484. Ja zastanawiam
się, gdzie jeszcze można to zgłosić (na Senatorską?).

W miarę możliwości prosze kogoś o forward na ztm.news i pokrewne grupy.

Sochaczew-sklep Factor- centrum Arkadia - prosba o podanie trasy

Jedziesz 2-ką do Warszawy. Zaraz przed tablicą "Warszawa" jakiś
kilometr przed Tesco na Połczyńskiej ( Mory) skręcasz w prawo w ulicę
"Nowa Droga" i dojeżdżasz do stacji PKP Warszawa Gołąbki
Po przejechaniu torów jedziesz ulicą Przejazdową do ulicy Stanisława
Leszczyńskiego w którą skręcasz w lewo.
Następnie jeziesz cały czas prosto aż dojeżdżasz do Zakładów Ursusa
dalej ulicą Gierdziejewskigo skręcasz z niej w lewo w
ulicę Posag 7-miu panien po przejechaniu kilku torowisk jedziesz ulicą
Szamoty i dojeżdżasz do Faktory. Z Faktory do Arkadii proponuję jechać
ulicą Świerszcza do stacji Warszawa Włochy tam skręcasz w Globusową
przejeżdżasz tunel i jedziesz przez Bemowo aż do Powązkowskiej
z której skręcasz w Burakowską i dojeżdżasz omijając rondo do Arkadii
Wydrukuj to sobie plan w ręke i powodzenia.


Stawiam Ci piwo jak by mu się udało za pierwszym razem trafić tak jak
opisałeś :) Ta droga przez Mory to przecież zmora :) kupa kręcenia po
osiedlu... no i skąd on, jadąć od strony pozania, będzie wiedziałże jest jeden
kilometr PRZED Tesco :))

Lepiej jechac 2-ką (ul Połczyńska) do krzyżówki z Dżwigową -duże skrzyżowanie
ze światłami, zaraz za stacją BP (zrsztą - po prawej BP, po lewej Statoil), tam
skręcić w prawo, minąć dwa tunele (położone zaraz obok siebie), minąć światła,
zaraz za śwaitłami i za przystankiem autobusowym odbić takim odejściem w prawo
na górę nad tunel, skręcić znowu w prawo i jechac cały czas jak drog prowadzi
wzdłuż torów kolejowych. Droga w końcu przejdzie pod wiaduktem kolejowym, po
minięciu tego wiaduktu na wprost przed Tobą płaski bdynek - to jest Factory.
Teraz do Arkadii: wróc jak przyjechałes do Połczyńskiej, w Połczyńską w prawo,
jedziesz cały czas prosto, w pewnym momencie droga się rozejdzie w kształcie Y,
wtedy jedziesz "prawą odnogą" (lewą też można, ale potem trudniej trafić),
dojeżdzasz do ronda pod wiaduktami - mijasz toto na wprost, jedziesz jeszcze ze
2km aż do następnego ronda - na nim jedziesz w lewo (w ul Towarową), Towarową
posuwasz kilka km prosto, aż w końcu ona się "skończy" rondem -
charakterystyczne bobez świateł (uważaj na nim - kupoa wypadków). Po przeciwnej
stronie tego ronda masz Arkadię.

wawa ulica stawki

Belina alarmuje:

_zawsze_ jak troche popada (a wlasnie pokropilo) na ulicy Stawki  (w
warszawie) tuz za Dubois jest wypadek,
przed kilkoma minutami zdezyli sie czolowo, ucierpial tez
zaparkowany
maluch.
Ludzie wyszli o wlasnych silach.
W tym tygodniu bodajze trzy razy ktos wyladowal na przystanku
autobusowym,
ogrodzen po obu stronach ulicy nie nadazaja naprawiac bo ciagle ktos
w nie
wjezdza.
Jest ograniczenie predkosci, ale nie! po mokrym torowisku
tramwajowym chca
osiagnac pierwsza kosmiczna.
Zawsze w tym samym miejscu.
Czekamy az jakis dzieciak na przystanku ze szkoly obok zginie?
We wszechswiecie jedynie glupota jest nieskonczona.


Witam,
mam cudny widok na prawie cale stawki - efekty akustyczne co jakis
czas zmuszaja mnie do wyjrzenia przez okno...  - wlasnie prze
kilkunastoma minutami 200 m od miejsca poprzedniego wypadku -na rogu
karmelickiej i stawek) trzepnely sie dwa wozy, z czego 1 wpadl na
chodnik... i znowu chyba sie udalo - nikt nie oberwal...
Tak w ogole, to stawki na tym odcinku sa wyjatkowo wredne: 3 zdradliwe
luki (na jednym skrzyzowanie z ulica prowadzaca do zajezdni
autobusowej, szpitala i osiedla), wydzial psychologii, zespol szkol
ekonomicznych, w poblizu biurowiec, podstawowka i gimnazjum. Do tego
umschlagplatz (w kwietniu placze sie pelno autokarow), 2 przystanki
autobusowe, 2 przystanki tramwajowe _bez_ wysepek, wjazd do bazy
pks/stacji benzynowej  i przejscie dla pieszych-kamikadze (bez
swiatel). A pod kolami 2 gatunki asfaltu, beton i tory w ten beton
wpuszczone. I to wszystko na jakichs 300m...Po prostu masa
nadkrytyczna :( . Tu powinno byc 20 km/h, wszystko mrugajace na zolto
i zakaz wjazdu dla oszolomow.

Tory bez trakcji, Autosan na slupie (dlugie)

[ciach]
łość uzupełniał Autosan H09 znajdujący się na chodniku, przodem

| (wgniecenie na jakieś 30cm, szyba czołowa oczywiście wybita) oparty o
słup
| oświetleniowo-trakcyjny, bokiem przystawiony do wiaty przystanku
| autobusowego. Autosan opatrzony był napisem "TRANSLUD", za szybą miał
| tablicę "CHOTOMÓW" (numeru linii brak).

To był autobus prywatnego przewoźnika oni nie stosują numerów tylko
tablice
z nazwą
 miejscowości do których jadą.

Ciekawe jak kierowcy udało się tak
| zręcznie busem w słup trafić, i czy byli  przy okazji jacyś
poszkodowani?
| Ale to pewnie jutro w GW napiszą...

Już dzisiaj na WOT-cie pokazali ten wypadek. Autobusik miał cela bo trafił
w
słup podtrzymujący trakcje tramwajową. Uderzenie było na tyle silne że
słup
pękł. Tramwaje mają jeździć objazdami przez al. Jana Pawła II. A przez noc
mają cały słup wymienić.



http://www.wyborcza.pl/Iso/Regiony/Warszawa/Aktualnosci/070waw.html
Groźny wypadek na Marszałkowskiej
Na wysokości Domów Centrum autobus prywatnej firmy uderzył w słup tramwajowy
Kierowca stracił panowanie nad kierownicą i wypełniony pasażerami autobus
prywatnej firmy Trans-Lud uderzył w słup na Marszałkowskiej, na wysokości
Galerii Centrum. Chociaż autosan był pełen ludzi, nikt poważnie nie
ucierpiał. Ucierpiała za to trakcja tramwajowa.
Policja natychmiast wstrzymała ruch na Marszałkowskiej - od ronda Dmowskiego
do Królewskiej. Wstrzymano też ruch tramwajowy.
Do odłączenie autobusu od słupa trzeba było użyć ciężkiego strażackiego
sprzętu. Autokar tak mocno wbił się w przeszkodę, że gdy strażacy próbowali
go odholować, zerwała się stalowa lina. A potem okazało się, że słup jest
bezpowrotnie zniszczony. Chociaż wymianę uszkodzonej trakcji zaczęto
natychmiast, wczoraj wieczorem ostrzegano, że technicy mogą nie zdążyć do
dzisiejszego poranka. Być może tramwaje nadal będą jeździć objazdem: przez
Nowowiejską, Chałubińskiego, al. Jana Pawła i Stawki.
Przyczynę wypadku bada drogówka. Najprawdopodobniej zawinił kierowca,
który - jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie - miał atak padaczki.

iggy
04-04-2001 23:09

[pr] Osobówka zmiotła przystanek autobusowy

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5156369.html

W wyniku wypadku voldzwagen polo wypadł z drogi i wjechał w przystanek
autobusowy˛


Co to jest "voldzwagen"?  rotfl

[kom] Uruchomienie przystanku Gliwice Dworzec


| | KZK GOP informuje, że od dnia 18.01.2003 r. linie autobusowe nr: 6,
| | 32, 71, 126, 197, 202, 217, 624, 677, 678, 692, 699, 702, 710 będą
| | obsługiwały przystanek Gliwice Dworzec kierunek do Placu Piastów.
| |
| | A w drugą stronę się nie da?
|
| Jakby KZK porozumiał się z PKS to moze by się dało. Po drugiej stronie
ulicy
| są 2 stanowiska PKSu z zatoką.
|
| Aha... czyli się nie da...

Może się da. Ale czy naprawdę jest taka potrzeba?
Stanowiska przystanku "Gliwice Plac Piastów" znajdują się w odległości
umożliwiającej łatwe (i bez nadmiernego zmęczenia) dojście piesze do dworca
kolejowego i dworca PKS.
Autobusy jadące z kierunku "Gliwice Toszecka" do "Gliwice Plac Piastów" z
uwagi sposób funkcjonowania sygnalizacji na skrzyżowaniu Bohaterów Getta
Warszawskiego/Zwycięstwa i tak w większości wypadków zmuszone są do postoju
na czerwonym świetle. Mogą więc bez wydłużenia czasu realizacji kursu
obsłużyć przystanek "Gliwice Dworzec". Co wcale nie znaczy, że na przystanku
tym następuje jakaś szczególnie wielka wymiana pasażerów. Pasażerowie z
przyzwyczajenia korzystają z przystanku "Gliwice Plac Piastów".
Aha, dla ludzi nie zorientowanych: to, że w rozkładach JJJ nie występuje
przystanek "Gliwice Dworzec" wcale nie zanaczy, że przystanku nie było i że
jest to jakiś nowy przystanek. Być może JJJ uznał, że ten przystanek jest
zbędny i w rozkładach na www go nie umieszcza.
Przystanek autobusowy "Gliwice Dworzec" funkcjonuje od kilkunastu lat, do
tej pory był on jednak przystankiem na żądanie (dla wybranych linii).

Pozdrawiam,
Jarosław Łysio

Jak wymusic pierwszenstwo pieszego na przejsciu ?

Witam
Myśle, ze przede wszystkim nalezy zachowac troche zdrowego rozszadku: Co
Ci z pierwszenstwa, jak Cie ktos skasuje?
Mam znajomego, ktory przed wejsciem na jezdnie (na pasach) mowil normalnym
glosem (czlowiek obok niego moze slyszal, ale kierowca w samochodzie na
pewno nie): "Uwaga ide". I szedl. W Tarnowie mu to uchodzilo, ale kiedys
bylismy w Warszawie i my z innym kumplem zatrzymalismy sie, a tamten
powiedzial swoje i poszedl (mala nieruchliwa uliczka). Co prawda nie bylo
ani pisku, ani potracenia, ale Jelcz smieciarka, ktory wlasnie jechal nawet
nie nacisna hamulca (ba, nawet nie puscil gazu). Kumpel co prawda
przeszedl, ale doslownie kantem zderzaka to go dotkną. Po tym zdarzeniu
przestal wypowiadac W/W zdanie.
A tak calkiem powaznie to pamietaj o tym, ze z tym pierwszenstwem to nie
jest tak do konca:
Pieszy na przejsciu ma pierwszenstwo, ale pieszy na chodniku pierwszenstwa
nie ma !!!
To jest bardzo czesto mylone, a jest to tak jak z autobusami na przystanku
w miescie.
Kierowca ma obowiazek przepuscic autobus, ale autobus nie ma prawa zajechac
drogi innemu uczestnikowi ruchu (autobus jest z reguly wiekszy, wiec
wszyscy wiemy jak to jest z egzekwowaniem tego przepisu). Co do pieszych to
kierowca ma obowiazek ustapic pierwszenstwa tym, ktorzy znajduja sie na
przejsciu, a nie tym, ktorzy zblizaja sie do przejscia. Z drugiej strony
pieszy moze wkroczyc na jezdnie tylko wtedy, gdy nie zagrozi bezpieczenstwu
ruchu. Co z tego wynika?
Ano wolno Ci wkroczyc na przejscie tylko wtedy, gdy nie przeszkodzisz tym w
ruchu pojazdow, a pojazd ktory wtedy nadjedzie ma obowiazek Cie przepuscic.
W przeciwnym wypadku masz obowiazek ustapic pierwszenstwa pojazdom
(sytuacja dotyczy oznakowanego przejscia dla pieszych w innych miejscach
pieszy nigdy nie ma pierwszenstwa (no chyba, ze np z biala laska)).
Przypominajac sobie sytuacje z autobusami lepiej jednak postac troche
dluzej, bo jak pieszemu sklepac karoserie, to blacharz marki chirurg ma
potem duzo do roboty.
Pozdrawiam
Marcin

Pytanko,
jak moge wymusic  ustawowo zagwarantowane pierwszenstwo pieszego na
przejsciu, aby nie zostac rozjechanym ?

Czy ktos zna skuteczna metode. Bo na razie to jedynie uciekam, albo
czekam 10 minut, az nieuprzywilejowani, bez pierwszenstwa zrobia troche
miejsca.
J.


PIC tnie dalej


Obawiam się że niewiele spośrod z nich zdązy wyjechać w trasę. Skąd spółeczki
regionalne wezmą tyle taboru, skoro zostawi się im tylko kible oraz szynobusy,
plus ewentualnie trochę bonanz i te Bipy które na żyletki nie zdążą pójść?


Na przyklad z woj. lubelskiego bo tu kible i szynobusy woza po 15
osob. Sensowniej bedzie wyslac te kible na trasy typu Warszawa - Lodz
czy Wroclaw - Krakow jako przyspieszone

Niezupełnie. Jeśli z drugiego krańca Polski przyjechał busem nie dlatego że
chciał tylko dlatego że na IC+ nie byłoby go stać a czekać na nocną rzeźnię TLK
nie mógł, to jeśli ostatnie 30km pojedzie również busem, to najpewniej też nie
dlatego że chciał tylko dlatego że po kilkunastu godzinach jazdy podskakującym
pudełkiem z kolanami pod brodą i głową wciśniętą w ramiona mało go będzie
przerażało kolejne pół godziny jazdy w takich samych warunkach, za to bardzo -
dymanie choćby tylko kilkuset metrów na dworzec PKP. Zwłaszcza jeśli ma bagaż
który musiał wieźć w przyczepce busa.


Byc moze. Ale to juz wybor tego pasazera. Chce jechac busem - niech
jedzie.

Zwłaszcza niedasie skłonić potencjalnego pasażera busa żeby zamiast pilnować
swojego miejsca w kolejce na przystanku raczył udać się w okolicę dworca busów
i studiować rozkład jazdy pociągów odjeżdżających z dworca w zupełnie innej
okolicy miasta.


To juz problem PKPowskich specow od markietyngu jak to zrobic

A jeśli zna miasto to co? Opuści dworzec PKP tylko po to aby specjalnie
pojechać dalej busem, mając przesiadkowy pociąg na sąsiednim a nawet tym samym
peronie?


No jezeli ten pociag mialby odjezdzac za godzine albo dwie to oplaca
sie podjechac 1 na dworzec PKS i wsiasc w busa

< Zakładam że ma świadomość że w docelowym mieście będzie miał
niedaleko

z dworca PKP, to tak aby uniknąć wpuszczania się w zbędne dywagacje co by było.


No w sumie rzadko sie to w woj. lubelskim zdarza, ze dokads jest
blisko z dworca PKP :-)

Tiaaaa. A jak kierowca autobusu PKS również będzie jechał spóźniony po
zaśnieżonej drodze - to też zapłaci mandat choćby TIRy z naczepami w poprzek
blokowały ją co kilkaset metrów? Czy też chcesz powiedzieć że w takim wypadku
zapłaci tylko kierowca busa, bo ten mógł objechać przeszkody polnymi drogami?


Krokodyle nie pala sie specjalnie do kontrolowania PKSow

pozdrawiam aron

nigdy więcej nie wsiąde do busa


w Otloczynie zginelo 30 osob, w Niemczech w Eschede 100

wsiadziesz jeszcze kiedys do pociagu?


Aronik sam sie prosisz Trolu, Liczysz ofiary czy ci podac ?

# Rzym: Gigantyczny karambol... [2008-02-27 15:58:35]
# Irak: Zamach na autobus w Mosulu, czternaście osób zginęło...
[2008-02-27 15:43:54]
# Lublin: Wandal zaatakował... autobus... [2008-02-27 14:24:26]
# Świętochłowice: 5 osób rannych w zderzeniu autobusu z tramwajem...
[2008-02-26 21:40:54]
# Arabia Saudyjska: Wypadek autobusu rejsowego - 25 zabitych 8 ciężko
rannych... [2008-02-25 15:56:28]
# Budapeszt: Na przystanku autobusowym rozjechano dwie młode
dziewczyny... [2008-02-25 15:53:13]
# Indie: Autobus rejsowy wjechał do rzeki – najmniej 18 zabitych...
[2008-02-25 15:49:45]
# Colombo: Bomba wybuchła w autobusie rejsowym ... [2008-02-25 15:21:33]
# Węgry: Autobus VolĂĄnbus zapalił się na autostradzie Budapeszt -
Wiedeń... [2008-02-25 15:17:00]
# Łódź: Autobusowe bum!... [2008-02-20 10:28:00]
# Kowale Oleckie: 1 osoba zginęła w zderzeniu autobusu z autem...
[2008-02-20 09:48:33]
# Wrocław: Autobus wpadł na ciężarówkę... [2008-02-20 09:44:58]
# Żywiec: Poranny karambol... [2008-02-19 17:08:19]
# Myślibórz: Rowerzysta wpadł pod autobus... [2008-02-18 09:05:51]
# Malbork: Kierowca nie zdążył... [2008-02-16 17:26:06]
# Łomża: Tir uderzył w autobus z nastolatkami... [2008-02-15 20:46:42]
# Węgry: Zderzenie tira z autobusem – dwie osoby ranne... [2008-02-14
16:03:15]
# Siemianowice Śląskie: Płonął autobus... [2008-02-14 10:51:52]
# Warszawa: Zderzenie dwóch aut i autobusu... [2008-02-14 10:39:15]
# Lutoryż: Autobus zderzył się z samochodem, 4 osoby ranne...
[2008-02-14 10:37:38]
# Słowacja: Wielki karambol... [2008-02-13 16:32:23]
# Malbork: Autobusem wprost pod lokomotywę... [2008-02-13 11:56:12]
# Olsztyn: Autobus MPK zderzył się z fiatem stilo... [2008-02-11 12:10:28]
# Egipt: 24 zabitych w karambolu... [2008-02-07 13:57:30]
# Pakistan: Samobójczy zamach bombowy... [2008-02-06 10:48:25]
# Sri Lanka: 12 zabitych w zamachu na autobus... [2008-02-06 10:45:22]
# Austria: Autobus - demolka... [2008-02-06 10:40:44]
# Ostróda: Roztrzaskał autobus na stalowym kontenerze... [2008-02-06
10:38:25]
# Pakistan: Samobójczy zamach bombowy... [2008-02-04 16:39:26]

aron


Wywiad z L. Rutą - SKMW do KM?


Tomuś, naucz się czytać ze zrozumieniem.


A Ty naucz się obserwować ze zrozumieniem i wyciągać wnioski, a nie powielać
gazetowe opinie.

Pisałem o współnych, wydzielonych od reszty torowiskach które sa
jednoczesnie pasami dla autobusów.


Rozumiem że tylko dla autobusów ZTM Warszawa, a nie gratobusów do Otwocka,
Sulejówka Pruszkowa, Wołomina, czy Legionowa? I że prywatnym blachosmrodem
nijak niedasie wjechać na torowisko tramwajowe (np. w razie zakorkowania
jezdni przez rozkraczonego w poprzek TIR-a lub awarii wodociągowej co się
nieraz zdarzało? Jeżeli tak, to jak zabezpieczyć się przed wjazdem obcych
pojazdów na torowisko? Przez wydzielenie trambuspasa od reszty jezdni? Bez
możliwości zjazdu w dowolnym miejscu? No to powstanie klasyczna Tramwajowa
Komunikacja Autobusowa - nie lepiej w ogóle zrezygnowac z autobusów pusczając
w ich miejsce dodatkowe tramwaje? Rozkraczy się tramwaj czy autobus - zrobi
się kicha, tak jak obecnie robi się kicha w razie rozkraczenia się tramwaju -
ale tylko na torach, autobusów to nie dotyczy. I jak będzie wyglądała
sytuacja przed takim Cmentarnym, gdzie już obecnie autobusy niejednokrotnie
muszą ustawiać się w długie sznury przed przystankami, oczekując na ich
zwolnienie. A tu miałyby dojść jeszcze tramwaje. Wydłużyć wysepki
przystankowe aby dwa tramwaje i pięć autobusów miało się gdzie pomieścić? W
takim wypadku zamiast zawczasu przejść na właściwy przystanek - tramwajowy
lub autobusowy - oczekujący pasażer będzie musiał śledzić sytuację na
przystanku, aby sprintem dobiec do własciwego tramwaju czy autobusu, tam
gdzie akurat się zatrzyma. To może być dobre w Krakowie gdzie ulice są raczej
wąskie i na wydzielone torowiska tramwajowe nie byłoby w ogóle miejsca, za to
blachosmrodów a nawet autobusów jest jakby mniej. W Warszawie mogłoby mieć
zaś sens tam gdzie inaczej niedasie, choćby i na Trasie WZ.

Tomek Janiszewski

Powybijać to robactwo!


Witam !

Temat może brzmi dość groźnie, ale tekst piszę a w afekcie pewnego
wydarzenia. Otóz wracając sobie dziś do domu zostałem okradziony. Na
przystanku pełnym ludzi ( przy Dw. Wileńskim ) podeszło do mnie dwóch
bandziorów i zapytało czy nie mam papierosa ( standardowy początek
"rozmowy" ). Potem już było z górki: dawaj kasę bo cię za... W tym
czasie całe wydarzenie obserwowało kilknaście osób oczekujących na
autobus oraz kioskarka, pod której oknami cała rzecz miała miejsce.
Oczywiście nie miałem żadnego wyjścia, jak tylko oddać im wcześniej
pobrane z bankomatu pieniądze. W sumie nic nadzwyczajnego i takie
wydarzenia są już w Warszawie na porządku dziennym. Zastanowiły mnie
jednak, trochę nawet zdenerwowały dwa fakty:


Widac ze jestes nowy i nie wiesz ze takich rzeczy sie na grupie nie pisze. Tzn. mozna
pisac, ale twoja ocena zjawiska jest niewlasciwa. Jak juz wielokrotnie na tej grupie
pisano, Warszawa jest miastem bezpiecznym i zadne wypadki sie nie zdarzaja. To co
opisales, to bliskie zetkneicie sie z Folklorem Warszawskim, ktory to folklor
wielokrotnie, z rozczuleniem i miloascia do Naszej Stolicy na tej grupie opisywano.
Zamiast rozdzierac sie i pisac brzydkie rzeczy ("powybijac" i "robactwo") powines sie czuc
zaszczycony ze ow folklor zwrocil na ciebie uwage. W ten sposob bedziesz mial co opowiadac
wnukom. Pomysl o tych wszystkich nieszczesnikach ktorzy pomimo wloczenia sie po ulicach
nigdy z owym folklorem sie nie zetkneli. Co oni beda opowiadac???

Narzekanie zas ze wydarzyla ci sie jakas krzywda jest na tej grupie niewlasciwe i spotka
sie z odporem. Slusznym. Co wiecej, zostaniesz  rownie slusznie osadzony o brak
patriotyzmu i Lzenie Matki Swojej. Jak mnie sie to przydarzylo.

A.L.

Wyscigi autobusiarzy

W piatek okolo 11.45  znow mialem przyjemnosc uczestniczyc na Trakcie
Krolewskim w wyscigu autobusow linii 116 i 195.
Wsiadlem przy Jerozolimskich ale jestem przekonany, ze panowie bawili
sie co najmniej od Gdanskiego.
Jazda na zderzaku, wyprzedzanie przed swiatlami, itp. Chlopaki dorwali
autokar na niemieckich numerach w Alejach Ujazdowskich i musieli
koniecznie pokazac, jacy sa szybcy i jakie wspaniale maja maszynki
(280), a przy nich Bova to zlom.
Oczywiscie ww manewr przeprowadzil "moj" autobus 100 metrow przed
Placem na Rozdrozu, co zmusilo Niemca do dania po hamulach - chyba
tylko ABS go uratowal, bo w koleinach bylo pelno wody - to tak a
propos reprezentacyjnej ulicy Warszawy. Oczywiscie autokar ich
wyprzedzil, bo nie stawal na przystanku. Ale coz tam naszym! Przed
URM-em dali mu popalic, a gdy wredny Prusak zrownal sie z nimi przy
Bagateli po raz kolejny byl w stanie przekonac sie o skutecznosci
swoich hamulcow.
Ale teraz ciekawie sie zrobilo, bo byla Belwederska i zjazd. Panowie
ochoczo cisneli gaz do dechy nie zwazajac na jadace przed nimi
samochody - uspokoili sie nieco mijajac traktor zbierajacy rozbite
przez ich kolege drzewo, a ludzie zaczeli sobie pokazywac gdzie byl
wypadek.
Nic to! Po przekroczeniu Gagarina zabawa rozpoczela sie na nowo,
zostala jednak brutalnie przerwana przez swiatla na przejsciu przy
Nabielaka.
Na Sobieskiego byla proba predkosci maksymalnej, ale tutaj moj 195
wypadl o 10 km/h slabiej i 116 odsadzil go na jakies 300 metrow.
Niestety, mial on nieszczescie zatrzymac sie "na zadanie" przy
Idzikowskiego, zostajac wyprzedzonym przez 195, ktore i tak za 50
metrow mialo skrecic w prawo. Skret odbyl sie z pasa drugiego od
prawej, prosto na przystanek, tak aby zablokowac samochody osobowe
skrecajace na lewy pas Sikorskiego - przeciez nikt inny nie ma prawa
szybciej jechac.
I tu stalo sie najgorsze.
Musialem opuscic jakze sympatycznego Pana Kierowce i Jego Szanowny
Autobus, mniemam jednak, ze uwzial sie zaraz na jakims maluchu.

Masa - 10 lat?


Co za bzdury. Jezdze samochodem juz kilka lat i korki owszem sa ale mimo
tego jesli nie ma jakiegos wypadku lub innego niespodziewanego
wydarzenia to ruch mimo, ze powolny porusza sie do przodu i mozna jechac
bezproblemowo.


To chyba rzadko jeździsz albo naprawdę nie bywasz w centrum (co można
też wywnioskować z licznych wypowiedzi dot. dostępności komunikacji
miejskiej).

Natomiast kretyni z masy blokuja ruch w sposob specjalny, zlosliwy i o
zgrozo skuteczny, bo jak ONI jada to wszystko inne stoi.


Podobnie jak karetki, konwoje rządowe, więźniarki, saperzy...

Samochod prousza sie szybko, zajmuje malo miejsca (a wiec jest
przeciwienstwem powolnego, zatrzymujacego sie na kazdym przystanku i
duzego autobusu)


Ale to tak na poważnie? :]
Wózek inwalidzki zajmuje mniej miejsca niż samochód (nawet mniej niż
rower czy skuter). Jest w takim razie lepszy niż auto - tym bardziej, że
- podobnie jak Twój wóz - woziłby tylko jedną osobę.

Nie ośmieszaj się lepiej tekstami o wyższości samochodu nad autobusami
:) Gdyby wszyscy w Warszawie poruszali się komunikacją miejską, to
autobusów byłoby max 3 razy więcej niż teraz, a zjawisko korków by nie
istniało.

  i jest najlepszym srodkiem komunikacji (nawet pomijajac

aspekt komfortu, po prostu autem poruszamy sie najszybciej


Szybciej będzie motorem. W większości wypadków skuterem również. W
przypadkach rzadkich (godziny szczytu) także rowerem. W przypadkach
ekstremalnych nawet piechotą.

pozdrawiam,
Kosu

BiletyZTM


| Podstawa prawna?

Regulamin ZTM. 20 minut to 20 minut - nie ma różnicy czy w tym czasie


A podstawa prawna utworzenia regulaminu ZTM w takiej postaci?
Bo jak się uprzeć, to sąd wysmieje ZTM. (1)

przejedziesz całą Warszawę czy nie dotrzesz do kolejnego przystanku.
Podobnie bilet skasowany na pętli za wcześnie już leci - może się
skończyć zanim autobus ruszy.

| Bo podstawa roszważań - pasażer prawidłowo opłacił usługę, która nie
| została prawidłowo wykonana.

Przecież dojechał. ZTM nie gwarantuje dotarcia w takim czasie, jaki
jest


Wywalić rozkłady, po człona one...

oszacowany. Korzysta z publicznych dróg i są ograniczenia.


Taak... pasażer odpowiada np. za to, że jakiś penis władował się na
latarnię i zakorkował pół okolicy... To za dwa takie wypadki proponuję
pasażera od razu powiesić.

Inaczej jest w PKP - tory wykorzystują tylko uprawnieni i za
opóźnienia pociągów można uzyskać jakieś zadośćuczynienie. Podobnie w
liniach lotniczych.


Ja się nie domagam zwrotu. Ja się domagam, by nie płacić więcej, niż to
jest NORMALNIE przewidziane. Tylko tyle.

(1) Jak slynny absurd z przystankiem granicznym - mając WKM ważną do
granicy strefy, mając bilet jednorazowy na strefę drugą, kasując go
dokładnie na granicy stref - miałem dostać "mandat".
a) - Usługa została prawidłowo opłacona od miejsca, gdzie wsiadłem do
granicy strefy. b) Bez nawet momentu zbędnej zwłoki została też
prawidłowo opłacona usługa od granicy strefy do celu.
Według Ciebie... ok, inaczej - wykaż, że "mandat" mi się należał w
takiej sytuacji - nie wysiadałem na przystanku granicznym. Tak samo tu -
wykaż, że za to, że był korek na trasie wywołany np. siłą wyższą, firmie
przewzowej należy się ode mnie większa zapłata, bo autobus jechał 20.5
minuty, zamiast przewidzianych 19.5...

Kolejny nieoznakowany radiowóz...


(...)

Jak sobie stoisz i czekasz aż zatrzyma się cały ruch w okolicy, to
faktycznie możesz sobie poczekać. Jednak nie widziałem jeszcze przejścia
dla pieszych nawet na trasach przelotowych w Łodzi, Poznaniu, Krakowie
czy Warszawie, gdzie w ciągu kilkunastu do kilkudziesięciu sekund nie
można byłoby bezpiecznie przejść przez jezdnię nie narażając się na
potrącenie a jednocześnie nie wymuszając od kierujących całkowitego
zatrzymania pojazdu. No chyba, że jesteś osobą niepełnosprawną ruchowo,
ale to już inna para kaloszy. W takim wypadku kierujący faktycznie
powinien zatrzymać się i umożliwić przejście.


Mam wrażenie, że dość subiektywnie to obserwujesz. Ja mam takie
przejście niedaleko - przez Puławską (wylotówka DC). Gdyby nie
światła kilkaset metrów wcześniej (nie zawsze działające)
to marne szanse na przejście. Ja sobie jakoś radzę jak jestem
sam (nie powiem - czasem udaję, że wchodzę by wymusić w końcu
zatrzymanie się kierowców - po drugiej stronie mam przystanek
autobusowy :) ), ale będąc z dziećmi, czy mamą emerytką to
już nie ma tak łatwo - trzeba czekać tak długo, aż w końcu
ktoś się zlituje - mało tego, są dwa pasy, więc spora szansa,
że na drugim ktoś nas potrąci. Dochodzi się do linii dzielącej
pasy i patrzy dokładnie, czy aby i przez ten można przejść
względnie bezpiecznie. Ostatnim razem jak odprowadzaliśmy
mamę do autobusu, to po naszym przejściu na stojące samochody
kolejny przeciętny inaczej wjechał - kiłka bite, trochę
wrzasków itd. - przejście jest widoczne z daleka. To jest
tylko połowa drogi - została jeszcze jezdnia wschodnia do
przejścia :)

A jak Ci powiem, że potrafię przefrunąć nad jezdnią, to przyznasz mi
rację? Przecież mnie nie znasz...


Ja niestety fruwać nad jezdnią nie potrafię :)

Kolejny tragiczny wypadek

Ależ skąd. Właśnie z GOPu masz najwięcej informatorów i każde poważniejsze
wytramwajenie jest na grupie! Tyle że w GOPie jest relatywnie mało
wypadków
z ofiarami, wielokrotnie mniej niż w Warszawie.


A skad ten multiplier 5 wziales? Czytajac powyzsza wypowiedz wypada sadzic,
ze 5 to przesadnie za malo.

GOP ma ogromną sieć, ale Warszawa ma większą prace przewozową. Załóżmy, że
są to dwie porównywalne sieci.

Tramy w Warszawie mają do dyspozycji dobrze utrzymane tory i lecą między
przystankami 70km/h. To jest ewenement w naszym kraju, może i w Europie -
zwykle po mieście nie jeździ się szybciej niż 50-60km/h, chyba że na
zabezpieczonej, bezkolizyjnej trasie.


Jesli tramwaje maja byc konkurencyjne w stosunku do komunikacji autobusowej
(ktora to faworyzowana jest sygnalizacja wraz z samochodami), to takie
predkosci sa jak najbardziej wskazane do utrzymania konkurencyjnosci.

Szybkość i natężenie ruchu robią swoje, a w tych kategoriach Warszawa jest
absolutnym i niekwestionowanym liderem w kraju. Dlatego też sytuacje
kolizyjne, które w GOP-ie i innych "wolnych" miastach zwykle kończą się
stłuczką, w Warszawiewypadkami z ofiarami.

Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą - wszystkie inne europejskie miasta o
porównywalnych potokach pasażerskich juz dawno wpuściły swoje "rzeki" pod
ziemię albo na bezkolizyjne torowiska, tramwaje uzupełniają tam sieć
metra,
a nie robią "za nią".


Coz. Cos sie tu nie zgadza, bo w opinii niektorych mieszkancow Warszawy,
tramwaje pelnia tam "funkcje historyczno - muzealna", bo nie wyjezdzaja
praktycznie poza centrum, a ich siec jest znakomicie pokryta gesta siatka
linii autobusowych, ktore kursuja znacznie szybciej. Skutkiem czego poza
kilkoma glownymi ciagami w centrum miasta woza poniekad powietrze.
Autobusy takze widocznie nie jezdza tam powoli. Wypadki tez sie zdarzaja.

Kto lubi poldki

Oj aj, od kiedy tu tak wszystko na serio

Mi polonez kojarzy sie różnie... bardzo różnie - ale bezdyskusyjnie ma miejsce w historii polskiej motoryzacji - i tyle

"Mundurowy" polonez kojarzy mi się o tyle wesoło, że kiedy późnym wieczorem jako 13 latek wysiadłem w Warszawie z tramwaju - i okazało się, że to zupełnie nie tam, gdzie miałem być (tramwaj okazało się miał zmienioną trasę) - wypatrzyłem policjantów którzy akurat szykowali się do odjazu - zapytałem ich, jak dotrzeć na Służewiec. Tłumaczyli coś o Placu Bankowym, o jakims tam jeszcze... ale widząc, że nic a nic z tego nie kumam, zdecydowali się podwieźć mnie na przystanek właściwego autobusu Najlepsze w tym wszystkim były miny ludzi czekających na przystanku, gdy zamiast autobusu podjechał radiowóz, a z tylnej "kanapy" wysiadł jakiś łebek w krótkich spodenkach i podkoszulce, z plecakiem, podziękował za podwiezienie i podszedł zerknąć w rozkład jazdy

Co do samych polonezów - ojciec miał swego czasu nowiutkiego caro... któremu w pierwszych 3 miesiącach regularnie blokowały sie raz po raz tylne hamulce... któremu po 10 tyś km trzasnęła linka sprzęgła, którego pasek klinowy (najpierw z fabrycznego montażu, późnej tej samej firmy z serwisu) rozwarstwiał się po 3 tyś km i którego z ulgą po 1,5 roku sprzedał. Wycieraczki niezbierające wody to już drobiazg - ale częsci gumowe nie podlegały gwarancji
Jeździłem też rok starszym "szwagrowym" caro, który to samochód miał 12 lat, ale od początku był bezawaryjny, tylko parwidłowo serwisowany, i przy przebiegu 130 tyś km (prawie wyłącznie trasy, ale z kierowcą z ciężkim butem ) nadal bezawaryjny i ze zdrową konstrukcją nadwozia (o czym dowiedziałem się dwa miesiące po sprzedaży go nowemu właścicielowi, którego syn nie wiedział, że 140km/h na śniegu w zakrętach to jednak zbyt duża prędkość... chłopak wyszedł z wypadku nawet bez zadrapania, poldolot nadawał się tylko do kasacji - i nie dlatego, że stary polonez - każde auto w takim stanie posżłoby na przetop).

Widzę, że niektórzy młodzi stazem forumowicze bazują tylko na wiedzy z forum Ruszyc głową, kliknac myszką, poszukać informacji samodzielnie Było sporo interesujących prototypw poloneza - mniej lub bardziej udanych, ale ciekawych - np polonez 3 osiowy, polonezy pick-up, w tym 4x4, polonezy sanitarne i niby-furgon na długo przed grójeckim cargo... Analog (choć to inny temat) ; truck, karawan, izoterma...
Pozdrawiam!

P.S. Hehe, pisałem w tym samym czasie, co Motonita - ale dobrze wyszło

[20.01]Samochód uderzył w przystanek

Pięć osób zginęło, a dwie są stanie ciężkim - to bilans tragicznego wypadku, do którego doszło w piątek rano na wiadukcie na Trasie Toruńskiej nad ul. Modlińską (warszawska Praga). Samochód wjechał w grupę ludzi czekających na autobus.

Przyczyną wypadku była brawura kierowcy, który jechał zbyt szybko. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, był trzeźwy.

Ford Focus jadący w kierunku Bródna podczas wyprzedzania samochodu uderzył w krawężnik; odbił się od niego i wjechał w przystanek autobusowy, na którym stało kilkanaście osób.

Jak powiedział ekspert wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji Wojciech Pasieczny, dwie osoby siłą uderzenia zostały odrzucone na odległość 30 metrów i spadły z wiaduktu (z wysokości 5-6 metrów) ginąc na miejscu. W dół runął również samochód - kierowca nie odniósł jednak większych obrażeń, jest w szoku.

W sumie na miejscu zginęło dwóch mężczyzn i kobieta, a po przewiezieniu do szpitala zmarły kolejne dwie osoby - mężczyzna i młoda dziewczyna.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Północ wszczęła już śledztwo. Sprawca wypadku jest obecnie w szpitalu i do czasu zgody lekarzy prokuratura nie będzie przeprowadzać z nim żadnych czynności - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur. Dodała, że jeśli jego stan się poprawi, zostanie on zatrzymany.

Prokurator poinformowała, że śledztwo jest prowadzone na razie na podstawie artykułu kodeksu karnego, który za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym przewiduje od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Zarazem nie jest wykluczona zmiana tej kwalifikacji na artykuł mówiący o "sprowadzeniu katastrofy w ruchu lądowym" ze skutkiem śmiertelnym - za co grozi od 2 do 12 lat więzienia.

Obecnie prokuratura 'bimp' świadków. Wkrótce będzie powołany biegły z dziedziny ruchu drogowego. Zarządzona także zostanie sekcja zwłok ofiar.

Burdur Lakers

Ostrzegam, bedzie dlugo, ale sami sie o to prosiliscie

Wczoraj o 11 rozbilismy prowizoryczne obozowisko w oczekiwaniu na kolezanke Marte toczaca nierowna walke z opoznionym pociagiem z Wloclawka (ostatecznie zwycieska). Kontroli osobistej poddano dlugowlowsych, a wiec, jak widac, podejrzanych czlonkow naszej ekipy, w tym Nyctereutesa.
Widoki przez okno samolotu kapitalne - szczegolnie Karpaty na Ukrainie i przelot nad Morzem Czarnym. Turecka wiza przypomina pamiatkowa naklejke z muzeum sztuki awangardowej (zupelnie nic na niej nie widac spomiedzy kolorowych kwadracikow), a celnik chyba nie lubi jasnoskorych - jako ze nie mogl nas osobiscie pocwiartowac, cala swa zlosc wlozyl we wbicie nam pıeczatki do paszportu jakby chcial przebic w ten sposob swoje biurko.
Z lotniska razem z poznanym w ubieglym roku Ramazanem pojechalismy w miejsce przypominajace okolice warszawskiego Dworca Wilenskiego (to nie jest specjalny komplement), ktore mialy jedna niewatpliwa zalete - w hurtowych ilosciach lataly tam jerzyki alpejskie. Obserwacje uczcilismy w knajpie z kebabami, gdzie piekarz mial glos jakby palil od wczesnego niemowlectwa, ale w niczym nie umniejszalo to wypiekanym przez niego pızzopodobnym chlebkom podwanym na przystawke.
Na dworcu autobusowym, poza portretem Atatürka (wszechobecny - nawet w kalendarzu reklamujacym zaklad optyczny jest jego zdjecie) wisiala podobizna wlasciciela firmy przewozowej - wygladal zupelnie jak blıznıak Brezniewa.
W Turcjı autobusy sa bardzo nowoczesne, nowoczesniejsze niz w Polsce (przynajmniej te jadace z naszego dworca - moze z innych jada nie tak ladne). Podrozowalısmy z Onurem - wyslannikiem naszych partnerow z Burdur. Onur dobrze mowi po angıelsku, choc uwaza inaczej, a poza tym walczy z paleniem trzymajac w zebach nieodlaczne zdzblo trawy.
W Turcji jest podobno trzy razy wiecej wypadkow samochoowych niz w Unii, ale udalo nam sie nie podwyzszac tych ponurych statystyk. Mijalismy tlumy zegnajace najblizszych wybierajacych sie do 15-miesiecznego tutaj wojska (to podobno radosne wydarzenie - coz, co kraj, to obyczaj), zatrzymywalismy sie na przystankach z kosmicznie wygladajacymi bufetami ı chalwariami (Nyctereutes wymyslil ten termin: chalwarium - sklep z chalwa, ja jestem autorem turkogrosza - wg mnie na to dzieli sie tutejsza waluta, bo nie znam prawdziwej nazwy).

Prasówki

[WARSZAWA]

Nocne autobusy wyjadą poza granice Warszawy
Większość podwarszawskich gmin zgodziła się na zaproponowane przez stolicę dopłaty do nocnych autobusów. Linie mają wydłużyć trasy na przełomie kwietnia i maja
Zgłoszone przez władze miasta zmiany dotyczą 18 podwarszawskich miast i gmin oraz 12 linii nocnych. W lutym Zarząd Transportu Miejskiego wysłał samorządom propozycje dopłat w zamian za wydłużenie tras. Łączna kwota dofinansowania miałaby wynieść ponad 1,3 mln zł rocznie do budżetu Warszawy. Dzisiaj upływa termin odpowiedzi na propozycję stolicy.
Większość gmin przystała na nasze wyliczenia -mówi Michał Dąbrowski z ZTM. -W niektórych miejscach, np. w Legionowie i Łomiankach, radni przegłosowali już stosowne uchwały. W innych wypadkach usłyszeliśmy na razie zapewnienia, że władze chcą wydłużenia tras - ujawnia.
W większości przypadków nocne autobusy będą jeździły pod Warszawę co godzinę (cztery kursy wciągu jednej nocy). ZTM nie wyklucza jednak wyjątków: władze Konstancina zażyczyły sobie np. tylko dwóch nocnych kursów i tylko w weekendy.
Samorządy mają płacić za przejazd autobusu od pierwszego przystanku na terenie gminy do pierwszego poza jej granicą. Najwięcej miałyby zapłacić Józefów, Otwock i Karczew za wydłużenie linii 602 (195 tys. zł rocznie), ale według nieoficjalnych informacji Karczew chce się z pomysłu wycofać.
Do ZTM wciąż nie dotarły odpowiedzi z Piaseczna, gdzie kursują prywatne nocne autobusy, ani z Łomianek, z których jeżdżą do Warszawy do późnego wieczora autobusy linii "Ł". W sprawie nocnych nie określiły się też jeszcze władze Leszna, Ożarowa Mazowieckiego i Sulejówka (ten ostatni miałby dopłacać za dłuższą linię 612 najmniej ze wszystkich podwarszawskich gmin -24 tys. zł rocznie).
Zmiany oznaczają mniejsze zyski dla taksówkarzy odwożących imprezowiczów pod miasto. Za jednorazowy przejazd nocnym podmiejskim autobusem skasujemy bilet za 4,80 zł. Kontrolerowi będziemy też mogli okazać okresowy bilet sieciowy (normalny 30-dniowy kosztuje 90zł, a 90-dniowy 226 zł).
ZTM nie zdecydował jeszcze, czy rewolucja na liniach nocnych zacznie się przed czy po długim majowym weekendzie. Wydłużeniu linii nocnych mają towarzyszyć zmiany tras wewnątrz stolicy. Urzędnicy planują też wprowadzenie nowych numerów linii nocnych zaczynających się od litery N (pisaliśmy o tym w ubiegłym tygodniu). Zmiany ma poprzedzić akcja informacyjna w pojazdach.

Prasówki

[Kraków] Samoobsługa w autobusach MPK

Od najbliższej środy w ponad 200 autobusach MPK będziemy musieli sami otwierać drzwi. - Zmiany spowodowane są troską o pasażerów - wyjaśnia przewoźnik.

Do tej pory było tak: autobus zatrzymywał się na przystanku i po chwili kierowca otwierał wszystkie drzwi. Nawet wtedy, gdy do wsiadania lub wysiadania ustawiała się tylko jedna osoba. Od 1 sierpnia, w blisko połowie wszystkich tego typu pojazdach, pojawią się naklejki informujące, że drzwi otwiera sam pasażer.

- Chcemy w ten sposób poprawić komfort jazdy - mówi Grzegorz Dyrkacz, kierownik działu zarządzania ruchem w krakowskim MPK-u. - Często docierały do nas sygnały, że latem w naszych autobusach jest wyjątkowo gorąco, a zimą z kolei zimno. Otwieranie tylko tych drzwi, przez które ktoś faktycznie wsiada lub wychodzi, zapobiegnie nadmiernemu wietrzeniu pojazdów zimą, a latem da pełniej odczuć klimatyzację.

MPK podkreśla jednak, że kierowcy nadal będą czuwać i otwierać drzwi zdezorientowanym pasażerom. Przynajmniej do czasu, gdy system przyjmie się na dobre. Rozwiązanie - jak zaznacza miejski przewoźnik - nie jest niczym nowym. Już dziś drzwi otwieramy w ten sposób w wielu krakowskich tramwajach. Podobny system mają też autobusy m.in. w Warszawie i Wrocławiu. W Krakowie w ten sposób będzie funkcjonować 48 proc. wszystkich autobusów, ale - jak dodaje Grzegorz Dyrkacz - wraz z wymianą floty autobusowej na nowsze modele będzie się on stopniowo rozszerzał. MPK zapewnia też, że wdrożenie systemu nie odbije się na kieszeniach pasażerów, bo przedsiębiorstwo nie zapłaciło za niego ani złotówki.

- Grupa naszych techników po prostu dostosowała system do oprogramowania, które już istnieje w autobusach nowszej generacji - wyjaśnia Dyrkacz.

To nie jedyne zmiany na miejskich liniach. Już za kilka tygodni z naszych ulic znikną wysłużone ikarusy. W zajezdniach stoi ich w sumie 12. Od czasu do czasu można je jeszcze spotkać na liniach 719 i 174. We wrześniu zastąpią je nowe autobusy. MPK nie wyklucza jednak pozostawienia kilku modeli.

- Chcielibyśmy zostawić pięć ikarusów na wypadek zamówień policji na przewóz kibiców po meczach piłki nożnej - wyjaśnia Grzegorz Dyrkacz. - W tej chwili trwa analiza kosztów. Musimy jednoznacznie określić, czy bardziej opłaca nam się utrzymywać przez cały rok kilka ikarusów, czy też wysyłać na mecze autobusy wyższej klasy, ryzykując, że mogą zostać zdemolowane.

Jeden spośród pozostałych ikarusów trafi do Muzeum Inżynierii Miejskiej przy ul. św. Wawrzyńca, reszta najprawdopodobniej na złom.

Swiadectwa trwania PRL

Abstrahując, kto i gdzie tu kogo obraża, ot kilka moich uwag:

Mamy także socjalistyczne drogi wiadukty ulice chodniki skwerki parki , kamienice, bloki, tory kolejowe, stacje, przystanki autobusowe, itd.
Można wymieniac godzinami , tylko po co ? Zburzcie wszystko to co zrobiono przed rokiem 89 to wtedy moze będziesz czuł się lepiej.


Tak, wiadukt, kamienicę, Uranię, żeby zmienić - rzeczywiście trzeba zwykle zburzyć. Ale system (np. podatkowy) można zmienić bez burzenia.

Jeśliby twoja partia kiedykolwiek rządziła to w przeciągu tygodnia nazwałbyś jej zwolenników przydupasami SLD.
Do momentu kiedy twoja partia zacznie rządzic rozmowy z tobą są stratą czasu ponieważ jesteś już omamiony ideami UPR. Gdy twoja partia dojdzie do koryta sam zrozumiesz swój błąd.


Obyś mógł w swoim życiu doświadczyć, że istnieje prawdopodobieństwo, że jesteś w błędzie. Jest to jedyna partia, która od 18 lat mówi o zlikwidowaniu koryta. Ale to przecież oszołomstwo. No i oczywiście tak jak inni - kłamie. Wcale go nie zlikwiduje. Ale na wszelki wypadek lepiej ją na każdym kroku dezawuować. Bo a nuż jest to wyjątek.

Oczywiście że płacisz na oświate lecz relatywnie mniej niźli byś płacił w twoim idealnym systemie.


Leczenie ? Powtarzam ciesz się że teraz płacisz tak mało.


Osobiście sądzę, że to właśnie ty nie masz dowodu na swoją tezę. Ja natomiast mam: logiczny i matematyczny.
Prywatna szkoła kosztowałaby mniej, bo płaciłbyś tylko za szkołę, a nie za rzesze urzędników w ministerstwie, kuratoriach, a także za transfer pieniędzy, które z kieszeni olsztyniaka do szkoły jego dziecka na sąsiednią ulicę idą przez Warszawę. Nie wspominając o wyciekach na boki.

W twoim idealnym systemie gdybyś był podatny na choroby zginąłbyś śmiercią naturalną.


Ubezpieczenia dobrowolne byłyby tańsze, niż obowiązkowe dzisiaj!

swiatynie dla czarnuchow ? rydzyk i inni kochają takie nawiedzone duszyczki jak ty. Jesteś dobrym materiałem na robienie ci wody z mózgu więc może jeszcze ta światynia kiedyś ci się przyda Osobiście nie popieram finansowania obiektów kultu religijnego ze środków państwowych. Od finansowania takich rzeczy są inne instytucje.


Skoro chociaż w tym zgadzasz się z FanemSLD, to czemu tego nie przyznasz (może niedokładnie go czytasz?)
Nie wypowiadam się w tonie FanaSLD, ale rozumiem jego frustrację. Ja jestem trochę inny. 2 lata temu, jak ktoś mi mówił: "głową muru nie przebijesz", ja odpowiadałem: "kropla drąży skałę". Dzisiaj ręce mi już trochę opadły, a poza tym po prostu "golę małpy". Ale od czasu do czasu jeszcze jakaś kropla skapnie.

Wazelina dla Radka Teklaka. (dla FanKlubu RT: Ogłoszenie)


| A brat bardzo się smieje z reklamy społecznej umieszczonej na tej
| trasie w kierunku Warszawy: Po 50 (tutaj symbol znaku drogowego,
| który,  występuje co kilkaset metrów na Puławskiej) żyje się krócej?
Ograniczeń do 50 naustawiali na Puławskiej od metra. Niektóre w miejscach
bardziej niż absurdalnych.


Podobnie jak światła - też ich jest tam za dużo i też w absurdalnych
miejscach - wstrzymywać 3 pasmową drogę by puścić 2 czy 3 samochody?
:O bezkolizyjnych skrzyzowaniach nawet nie marzę :(

Oczywiście marzeń rządców naszych dróg o
wolnej jeździe nie podzielają kierowcy mknący ową Puławską. Między innymi
mój Brat. Nie, nie śmieje się z tej reklamy.


Tylko jak dla mnie to ona jest wręcz antyskuteczna. Bowiem znajduje
się w miejscach gdzie można jechac szybciej niż rzeczone 50 km/h,
wobec tego ktoś, kto nawet może się z jej treścią zgadzać i tak jedzie
szybciej. Odniesiony skutek w tym konkretnym miejscu = 0.

Ale też nie zwalnia do 50
tam gdzie są znaki, bo wyprzedzałyby go nawet autobusy i traktory - tam
po prostu nikt nie zwalnia. Albo prawie nikt.


Nie przypominaj mi :Kiedyś siedziałem w 727. Za nami stał 709.
Wszedł jakiś facet i spytał się kierowcy kto wcześniej odjedzie.
Kierowca stwierdził, że on ale i tak 709 go wyprzedzi. I wyprzedziła.
Zaraz za wyścigami. Jechał tak wolno, że w pewnym momencie wyprzedził
nas nawet ciągnik z sianem co wywołało we mnie wybuch
niekontrolowanego śmiechu :D To się nazywa chyba czarny humor :

Mam wrażenie, że te znaki postawiono w wielu przypadkach bez sensu. Część
z nich stoi przed przejściami dla pieszych bez świateł i tutaj pełna
zgoda, że są i piętno dla tych, którzy się dla nich nie stosują (kto
próbował sforsować Puławską na przejściu bez świateł, wie o czym mówię).


A do jednych z najbardziej niebezpiecznych sytuacji dochodzi właśnie
gdy kierowcy chcą puścić przechodniów by przeszli przez pasy na
jezdni. Jechałem kiedys autobusem  i kierowca zatrzymał się przed
przejściem dla pieszych chcąc przepuścić kobietę z dzieckiem. Weszła
ona na pasy z lewej strony i gdy wysuneła się za autobusu słychać był
tylko pisk hamulców - nikomu nie przyszło do głowy, że autobus właśnie
kogoś przepuszcza. A jak ktoś w takiej sytuacji nieostrożnie i pewnie
przejdzie przez pasy to nieszczęście gotowe.

Nie. W mieście Młody nie rozpędza się ponad 100. Na trasie - owszem. Ale
jak ja z nim wracam do Piaseczna Puławską, to ponad setkę nie kojarzę,
żeby jechał.


A to rozsądni z was ludzie :) Zreszta nigdzie nie zarzucam twemu bratu
piractwa drogowego, tylko chciałem ustalić stan faktyczny :)

Ale Puławska to i tak w miarę bezpieczna trasa jest (takie mam wrażenie)
- mieszkam ponad rok, pokonuję ją od 2 do 6 razy dziennie, a widziałem na
niej tylko jeden poważny wypadek. Zresztą, co mnie to - ja głównie
autobusem ewentualnie rekreacyjnie (ale krótki kawałek, do Energetycznej)
rowerem.


No to ja jeżdzę już ponad 3 lata - dzień w dzień. Widziałem już trupy
przechodniów w plastikowych workach, kilkusamochodowe karambole,
Lublina który dachował, kilka poważnie rozbitych samochodów no i
niegroźne stłuczki (to nawet raz na moich oczach). W sumie zwróć
choćby uwagę na sygnalizator świetlny na przejściu dla pieszych jadąc
w stronę Piaseczna przed przystankiem Mysiadło. Ktoś go niedawno
fantazyjnie ściął :Ja tam Puławskiej za bezpieczną nie uważam choć
faktycznie trudna do jeżdzenie nie jest o ile nie ma dużego ruchu.

Marek

[pr] Rysują trzecią linię metra

| W tamtym czasie prezydentem był pan na literkę P.


 A politycznie obaj preziowie byli znów nie tak daleko od

siebie: PZPR-UD-UW-PO- LiD...


Dobrze to ująłeś:) PZPR-UD-UW-PO-LiD czyli jeden wuj.

Stań sobie pod Novotelem (ex-Forum) i uświadom sobie że ten budynek leży już
POZA obrębem miejskiej sieci transportu szynowego(!). Granica obszaru Warszawy
objętego transportem szynowym (włączajac w to kolej i metro) przebiega przez
GŁÓWNE skrzyżowanie Warszawy!


Słuszna uwaga. Tak na prawdę dla kolejowego transportu miejskiego wykorzystana
jest tylko linia średnicowa, ale też nie w 100%, choćby ze względu na brak kilku
przystanków kolejowych w wygodnych dla pasażerów miejscach np. Rondo De Gaulle'a.

Który niegdyś był całodziennym autobusem przyspieszonym (489), przemianowanym
następnie na przyspieszony całotygodniowy (509), aby wreszcie, jak wiele
innych linii pospiesznych i przyspieszonych (choćby 125 ex F, 151 ex 501),
stać się ślimaczą dryndą w obecnej postaci. Jak zwykle w takich wypadkach -
 "na wniosek pasażerów".


Zrobiła się z tego linia-żółw która w dni powszednie przyspiesza tylko w
godzinach wieczornych gdy nie ma korków. Autobus do którego nie opłaca sie
wsiadać bo szybciej można dojść na piechotę lub rowerem jak ktoś ma/lubi.
Przesadzam?

Jeszcze w dobrej sytuacji są ci krórzy muszą jeździć akurat ze Służewa akurat
do Włoch (albo do Rakowa, gdzie dojeżdża WKD, względnie z Włoch do Służewca
gdzie również dojeżdża kibel (tylko ten przeciągający się, chaotycznie
prowadzony remont - nie można było w trymiga dokończyć wymiany pierwszej nitki
toru na szlaku podg Aleje Jerozolimskie - Okęcie i dopiero wtedy zabrać się za
wyjazdy z Zachodniej, co pozwoliłoby znacząco skrócić ograniczający
przepustowość linii jednotorowy odcinek?).


Swoją drogą to ciekawe jaki jest sens wydłużania 3 linii Metra na zachód od
dworca Zachodniego skoro jest kolej i WKD, które obsługują zachodnie peryferia
Warszawy i którymi mozna jechać na Karcie miejskiej na obszarze Warszawy a
wkrótce pewnie i poza miastem. Ponadto jaki jest sens budowania metra pod
Koszykową skoro na sąsiedniej Filtrowej i Nowowiejskiej jest linia tramwajowa
którą z powodzeniam mozna przedłużyć do dworca zachodniego. Z kolei z Placu
Narutowicza na Pragę można dojechać niedawno remontowaną linią tramwajową przez
Aleje Jerozolimskie. Wynika z tego, że na kierunkach W-Z w odległości około 2 km
będzie aż 5 (pięć!) prawie równoległych linii transportu szynowego: 2 linia
metra, Linia średnicowa, Linia tramwajowa przez Aleje Jerozolimskie, Trzecia
linia metra oraz Linia tramwajowa przez Nowowiejską, choć ta ostatnia nie
przechodzi na drugą stronę Wisły.

Pozdrawiam!
Tomo

Samochód w kanałku

Zdjęcia po wydarzeniu i wyciągnięciu przez strażaków Volkswagena z
kanałku zamieściłem w artykuliku na ten temat.

Myślę, że może Lawrens będzie mieć jakieś bliższe informacje od
sąsiadów.
To odbyło się przecież koło niego.


Mama akurat w kuchni była i nie słyszała samego momentu, ale coś tam
chyba z okna widziałą. Ciotka jechałą do nas i widziała wypadek, ale z
autobusu. Zobaczę, jeśli mi się uda cos złapać przed wyjściem do roboty
(bo w momencie wypadku też w robocie byłem), jak cioś będą mówić, albo
ktoś coś zezna, to może wrzucę, jeśli czegoś się dowiem. Choć tak widzę,
ze specjalnie do dodania już tu wiele nie ma.
Mam natomiast obfocony wypadek sprzed ok. roku, gdy auto rozpruło kawał
płotka, ale nie wpadło. Zdrowo był poobtłukiwany. Nie pamiętam, czy to
wtedy sie palił, czy to inny wypadek...

Niestety nie dowiedziałem sie o stan zdrowia pani kierującej.
Szpital Grochowski nie udziela informacji a dyżurny WRD KSP zaczął
pracę po


Zdaje mi się, że tylko rodzinie i policji mówią...

zmianie i jeszcze nic nie wiedział o zdarzeniu.

Może jutro będzie więcej informacji.
Mam nadzieje, że kierującej VW kobiecie nic sie nie stało.


Oby jej nic nie było. A tego q...sa co zwiał wsadzić do auta bez
hamulców i rozpędzić gdzieś w bezpiecznym dla innych miejscu, niech się
rozpieprzy na jakimś słupie tak, zeby conajmniej na rok popamiętał.

W tej okolicy, ze względu na węzeł mało roztropnie rozwiązany i
przystanek przed kanałkiem, zazwyczaj obserwuję wysoki poziom
niebezpieczeństwa. :(


Szuwi, mnie to mówisz... :) ja tu mieszkam 36 lat... Dziwię się, ze tu
jeszcze nie było jakiejś większej masówki. I dobrze, że te dwie mijanki
zaślepili, bo wyjazd był bez bezpiecznego kawałka i z zakrętu wlatywało
się od razu w gorący ruch. Przystanek nawet nż dla 188 nad kanałkiem
zlikwidowano, bo drajwer busa naprawdę sie musiał nagimnastykować...
Jak naprawię komórkę, to pościągam fotki zrobione jak koło mojego domu
dwa tygodnie temu samochód dupą wyrżnął w latarnię tak, ze się połamała,
i mało, a wyrżnąłby w słup reklamowy. Mam trochę nienajlepszych fotek i
mógłbym gdzieś wrzucić te, na których coś widać.
Hmm... ja już przestałęm zwracać uwagę na trąbienia, czy odgłosy
hamowania, juz przeslałęm liczyć, ilu luda się wykopyrtnęło na zjeździe
z Ostrobramskiej w Trasę (co dziwne, przeważnie do środka zakrętu...),
lat temu no, będzie, klupam w klawisze kompa, w drugim pokoju gra
telewizor z jakimś filmem kryminalnym, ok. 1 w nocy... w TV ganiają się,
silniki wyją, policja "na gwizdkach". To i tym razem myślałem, że to
kolejna scena. A to nie byłą scena, tylko fakt, polonez przebił barierkę
(złodziej uciekał skradzionym autem), spadł na dół, na przejście dla
pieszych pod mini-wiaduktem, radiolka się jedna rozbiła...  Ale i bez
pościgu parę razy ekipa musiałą przyjeżdżać naprawiać barierki. Raz z
okna widziałem, jak naczepa, odczepiona od ciągnika, jechała sama i nie
zdradzałą objawów chęci zatrzymania się. Ale raczej nieszczęścia nie
było, bo by w mediach trąbili, a także ja bym widział wychodząc z domu.
Wypadkami mógłbym obdzielić dobry pitaval...

A odcinek, aby poprawić bezpieczeństwo, powinien być IMO gruntownie
przebudowany, a ten duży łuk inaczej wyprofilowany. Policji zaś polecam
cwaniaków, cwaniaczących popołudniami w korkach na Ostrobramskiej,
cwaniacy jadą prawym pasem, dla busów i skręcających w osiedle, ale w
osiedle nie skręcają, tylko PRZEZ CIĄGŁĄ wpieprzają się przed tych, co
grzecznie turlają się w kolejce. Gwarantuję, ze tam policja dziennnie
może się obłowić więcej, niż na Marszałkowskiej.

Reszta (i nie jest to reklama strony):

http://www.warszawa.pl/Bezpieczenstwo/1178,1661,1,1,0,0-Niebezpieczny...azienkowskiej.html


A ludzie tamtedy chodzą...Głównie na działki przy kanałku.

Komunikacja miejska

Witam !

W ramach działania naszego Instytutu przez ostatni miesiąc pod moim
szkiełkiem znalazła się komunikacja miejska. Pod uwagę wziąłem
samochód rower pociąg  oraz tramwaj autobus potraktowany jako całość.
Chodzenia nie wziąłem pod uwagę jako że jest to forma pierwotna nie
godna miasta . Chodzić to można po bułki na wsi.

Ponieważ jest to analiza naukowa omijam beletrystykę od razu
przechodzę do meritum.

1) Przedmiot  badania "Samochód"
- Trasa na której wykonano badania Strachocin -Strzegomska
- Model Opel Corsa benzyna
- Badania wykonano w czasie porannego oraz popołudniowego szczytu

Krótko i na temat. Drogi w stanie fatalnym. Mnóstwo remontów. Korki na
całej trasie. Jedna pomyłka i wypadek gotowy. Poza tym dużo ciepłych
słów od innych kierowców . I jeszcze ci pasażerowie komunikacji
miejskiej co patrzą na Ciebie jak na debila co zapłacenie w korku
płaci kilka razy więcej co on.

2) Przedmiot  badania "Rower"
- Trasa na której wykonano badania Strachocin -Strzegomska
- Badania wykonano w czasie porannego oraz popołudniowego szczytu

Prawdziwe wyzwania. Jazda poboczem drogi - ciepłe słowa od kierowców.
Jazda po chodniku - ciepłe słowa od przechodniów. Znikające ścieżki
rowerowe . Zarośnięte ścieżki rowerowe. Kierowcy nie rozróżniają
przejazdu dla rowerów od przejścia dla pieszych ( ciepłe słowa ) . I
jeszcze te spojrzenia kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej
sugerujące że nie stać cię na auto lub bilet.

2) Przedmiot  badania "Pociąg"
- Trasa na której wykonano badania Wrocław Mikołajów -Oława
- Badania wykonano w czasie porannego oraz popołudniowego szczytu

Kuchnia pełna niespodzianek. Nic nie dzieję się dwa razy. Przykładowo
rano na stacji Oława pomiędzy 6:30 a 7:00 jadą trzy pociągi . Z
Lublina ( pośpieszny ) z Warszawy ( pośpieszny ) i z Opola ( osobowy
którym jeździł badający).  Ja nie wiem czy oni jakoś się umawiają ale
udaje im się zawsze przyjechać w innej kolejności. A jak by nie daj
Boże coś miało się powtórzyć to wpadnie w ostatniej chwili opóźniony z
Zakopanego. W efekcie osobowy który nazywany jest koleją dojazdową
rusza ostatni. Potem jeszcze w Św. Katarzynie kopiąc leżącego
przemknie jakiś expres ( oczywiście trzeba mu ustąpić ) nie wiem skąd

Mikołajów to prawie stacja końcowa pociągi przyjeżdżają z opóźnieniem.
Potem przesiadka i czekanie na głównym na inne opóźnione. Średni
różnica w czasie dojazdu to jakieś 15 minut  ( oczywiście zawsze jest
to spóźnienie )

2) Przedmiot  badania "Tramwaj Autobus"
- Trasa na której wykonano badania Strachocin -Strzegomska
- Badania wykonano w czasie porannego oraz popołudniowego szczytu

Ta forma transportu wykazuje duże skorelowania z komunikacją
samochodową . Z tym że oprócz stania w korku ktoś ci może jeszcze
puścić bąka ( przepraszam za ten kolokwializm ) W godzinach szczytu
nie istnieje coś takiego jak rozkład jazdy. I jeszcze ci kierowcy co
patrzą na ciebie jak na wieśniaka co nie stać na samochód

Wnioski ?
Ponieważ to piątek optymistyczne.

Jeżeli jesteś kierowcą i stoisz w korku włącz swoją ulubioną stację
przegryź swoje ulubione ciastko i pomyśl że pasażer autobusu tramwaju
stoi też w korku albo jeszcze czeka na przystanku i jeszcze na dodatek
ktoś kto miał czas tylko na kawę puścił porannego bąka.

Jeśli jesteś pasażerem autobusu tramwaju i stoisz w korku oprzyj się
wygodnie o współpasażera i pomyśl że kierowca samochodu też stoi w
korku tylko że kosztuje go to kilka razy więcej a benzyna niedługo
będzie kosztować 5 PLN.

Jeśli jedziesz na rowerze to nie przejmuj się że jak zmokniesz to
zaraz będziesz miał grypę tylko pomyśl że będziesz szybciej w domu niż
kierowca i pasażer i może jeszcze się załapiesz na powtórkę "M jak
miłość"

Jeśli jedziesz pociągiem i czekasz w tłoku na  osobowy z Jeleniej Góry
który spóźnia się już 20 minut to pomyśl że kierowcy inny kierowca
wykrzyczał że jego matka jest taka i owaka w rowerzystę uderzył piorun
a pasażer autobusu  właśnie poczuł bąka.

No a teraz do pracy rodacy !